Trolololol.... Dzisiejszy dzień minał mi pod znakiem Periphery. Calutki dzień rozkminiania ścieżek, uczenia się rytmów, a wieczorem słuchania Vocal coverów.
fajnie było. teraz siedzę i gadam z dziewczyną, która w piątek dwoma słowami uczyniła mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie...
a teraz poszła, bo matka sie jej czepia
.-.
Damski vocal cover *__*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz