Witam państwa zgromadzonych przed monitorami. W sumie nie wiem co tutaj dzisiaj robię, ale jakaś nieopisana nękająca mnie siła powiedziała że mam iść coś napisać. To piszę. W sumie może powinienem zacząć od tego, że zacząłem praktyki jako instruktor w renomowanej szkole perkusyjnej. W poniedziałek. Dziś (środa) dowiedziałem się ze w marcu będę miał już na dzień dobry dwóch swoich uczniów. I have no fucking idea how to deal with it. Jak zwykle będzie trzeba kombinować. Szczególnie że jeden z nich to dziecko a drugi jakby sie postarał móglby być moim ojcem. Ultimate test. Albo umrę albo będzie zajebiście ^^ to się okaże. Ale jeśli będę dalej miał takie problemy ze snem jak teraz i ogólnie z przemęczeniem organizmu to za parę miesięcy będę mógł sobie spokojnie iść na zasłużoną (hehe) rentę albo w ogóle skoczyć z mostu. Wyjdzie w praniu.
Aaa, bo powiedziałem, że powinienem zacząć od tej informacji? No
wiecie... Poza tym nic się nie zmeniło tutaj. Dalej jestem tym samym
nudnym dzieciakiem który próbuje się ogarnąć w życiu i dążyć do tego
jednego jedynego celu który sobie wyznaczył. Dalej oglądam cycki i memy w
internecie (bo na żywo rzadko jest okazja #smutnyonanista - bez kappy).
Dalej słucham Djentu reggae i wszystkiego innego. Dalej od czasu do
czasu lubię z kolegami siąść i pyknąć meczyk w lola. Dalej marzę o tym,
że nie skończy mi się czas zanim zdążę zrobić co trzeba. Czasami siedzę i
myślę, że to jest ten rodzaj czekania, że wiesz, że możesz sie nie
doczekać, ale i tak czekasz. A ch*j. Trzeba ponoć żyć. nie wiem, może to
prawda.
a teraz idę przesiedzieć resztę bezsennej nocy przed monitorem, bo mój sens życia za chwilę też pójdzie spać. Trzymajcie się ludzie. Jeśli w tym miesiąciu nie byloby już żadnego posta to wiedzcie - ze tak miało być. Branoc

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz