Yey, byłem na zlocie fanów fantastyki który zwą Pyrkonem. Spędziłem 3 dni i 2 noce w Poznaniu, w sumie całkiem duzo się nachodziłem, zrobiłem od cholery materiału filmowego, który będę składał przez kolejny miesiąc < _ >
Poza tym poznałem grupę zajebistych i grupę trochę mniej zajebistych ludzi. Jestem zadowolony wewnętrznie bo udało mi się wyjść dwukrotnie ze swojej strefy komfortu i nie odcięło mi od razu ręki...
Czy było warto zainwestować czas i pieniądze? Tak. Czy za rok tam pojadę? Jeszcze nie wiem.
Miałem dzisiaj taką rozkminę nad tematem "nic nie dzieje się przypadkiem"... Ta rozkmina i ten tekst wraca do mnie na tyle często, że postanowiłem sklecić kilka zdań o tym, może wtedy da mi to spokój.
Przykładowa sytuacja z mojego życia:
Spóźniam się na busa, który właściwie przyjeżdża minutę przed czasem, postanawiam poczekać na przystanku na następnego który jest 7 minut później. Po 5ciu minutach podjeżdża samochód z którego wysiada znajoma ze szkoły i pyta mnie o drogę bo się zgubiła. Pomagam jej i w momencie kiedy ona odjeżdża - pojawia się mój autobus.
Wniosek - Nie zdążyłem na wcześniejszy autobus żeby mieć możliwość pomocy komuś.
Dalsze przemyślenia - dużo małych, pozornie nieznaczących decyzji potrafi mi pomóc, albo sprawia że ja mogę komuś pomóc.
Często mam wrażenie że podejmując jedną z nich, na przykład - do punktu B prowadzą dwie drogi, akurat idę tą, a nie inną bo tak mi kaze wewnętrzny doradca. Później chodzi za mną wrażenie że gdybym poszedł drugą to mógłbym wpaść na jakieś niebezpieczeństwo albo utrudnienie które właśnie ominąłem wybierając drogę którą wybrałem... Przykłady się mnożą, a mnie oczy bolą zbyt bardzo żeby teraz je tu wszystkie opisywać.
Chociaż może jeszcze jeden: uczucie że dobrze zrobiłem odpuszczając jakąś dyskusję/sytuację/znajomość. Wewnętrzny doradca potrafi mnie pochwalić za podjętą decyzję ale potrafi mnie też powstrzymać. Na przykład - ten człowiek robi ci źle, odpuść. Albo - nie masz prawa odpuścić bo stracisz kogoś bardzo cennego.
To jest dobre. Niektórzy mogą to nazwać sumieniem, albo "intuicją" albo czymkolwiek innnym. Dla mnie to po prostu moja droga życia.
Dobrej nocy ludzie ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz