Piszę to teraz, bo za niecałą dobę nie będę miał pewnie okazji ^_^
Ten rok był o wiele bardziej pozytywny niż dwa poprzednie, chociaż też miał swoje słabe momenty. Ale tego raczej nie da się uniknąć. Przeżyłem cudowne 7 miesięcy związku, poznałem nowych ludzi, w tym mojego osobistego Anioła Stróża.
Wygrałem boxa 200W @_@
Jestem od kilku miesięcy mega szczęśliwym człowiekiem, nie bolą mnie żadne problemy. W szkole spokój, w życiu spokój, ze zdrowiem na szczęście też spokój.
Mega szybkie podsumowanie, bo najchętniej skippnąłbym czas do godziny 16/17.... To będzie piękny dzień.
Trzymajcie się, moja wierna garstko czytelników.
A ty, Verblu z przyszłości - chroń co masz. Bo to może być najlepsze co w życiu cię spotkało. Docenisz moje słowa.
Dobrej nocy. Łapta jeszcze pioseneczkę: Sail (Dubstep)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
.
środa, 30 grudnia 2015
poniedziałek, 21 grudnia 2015
I'm a happy man
Jak w tytule.
JESTEM SZCZĘŚLIWY.
Amen
https://www.youtube.com/watch?v=P4ERil2lN8s <- VOLA to zajebisty zespół
JESTEM SZCZĘŚLIWY.
Amen
https://www.youtube.com/watch?v=P4ERil2lN8s <- VOLA to zajebisty zespół
niedziela, 13 grudnia 2015
COŚ
Dzisiaj miałem okazję przeżyć coś.... Naprawdę dziwnego.
Nazywa się to "Porażeniem sennym" (jedna z kilku nazw w sumie). Jeśli ktoś nie wie o czym mówię to zapraszam tutaj: LINKACZ
Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to był drugi raz w życiu kiedy mi się to przytrafiło.
I zapiszę to sobie tutaj, żebym, jeśli zapomnę, mógł do tego wrócić.
Anyways, tak wyglądało to z mojej perspektywy:
Obudziłem się, na moje wyczucie czasu była godzina w okolicy 4-5. Właściwie nie obudziłem, tylko odzyskałem świadomość. Nie mogłem się ruszyć. Czułem strach. I czyjąś obecność. Leżałem na plecach z zamkniętymi oczami. To Coś zaczęło do mnie szeptać. Bardzo dziwne było to, że głos dobywał się z prawej strony, gdzie do ponad połowy pasa mam ''zasłonę'' zrobioną z kołdry zwieszonej z górnej części piętrowego łóżka. Gdybym tylko słyszał głos, to nie byłoby tak przerażające. Problem w tym, że czułem ciepło przy uchu. Z tej jebanej prawej strony. Coś powtarzało dwa słowa w kółko. Z wybrakowanym środkiem tych słów. Jedyne co udało mi się zrozumieć to "ju...o ma...a" (Verbel z przyszłości, wiesz jakie były połączenia i dlaczego bałem się tak bardzo, inni nie muszą wiedzieć akurat tego).
W czasie trwania całej akcji, próbowałem się ruszyć. Trzy razy. Za każdym razem jakaś siła trzymała mnie coraz mocniej na łóżku. Za pierwszym jakbym miał niemoc, za drugim jakbym był przyciśnięty. Ale po trzecim razie .... Ku*wa jakbym dostał paralizatorem, aż mnie złapał skurcz w szyi. Po jakichś na oko 30 sekundach trwających wieczność, udało mi się złapać głębszy oddech, po czym mój organizm pozwolił mi się wybudzić do reszty. Kiedy dotarło do mnie, że mam z powrotem władzę nad ciałem, zwinąłem się w kulkę, odwracając jednocześnie w kierunku przeciwnym do tego, z którego wcześniej Coś do mnie mówiło. I zasnąłem na powrót.
Dat shit was fucked up. Wyjaśnień może być mnóstwo, włącznie z naukowymi. Przemyślenia zostawiam dla siebie.
ALE! Po robieniu reaserch'u przez pół dnia, bo miałem czas, wiem co zrobić następnym razem. I wiem w co mogę przekształcić ten gigantyczny strach. I z tym tzw ''know-how'' w sumie teraz czekam aż stanie się to znowu, żebym mógł się pobawić z tym Czymś.
Łapcie pioseneczkę z dobrym feelem na dobranoc. -> Scatman
Stay Awesome.
Nazywa się to "Porażeniem sennym" (jedna z kilku nazw w sumie). Jeśli ktoś nie wie o czym mówię to zapraszam tutaj: LINKACZ
Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to był drugi raz w życiu kiedy mi się to przytrafiło.
I zapiszę to sobie tutaj, żebym, jeśli zapomnę, mógł do tego wrócić.
Anyways, tak wyglądało to z mojej perspektywy:
Obudziłem się, na moje wyczucie czasu była godzina w okolicy 4-5. Właściwie nie obudziłem, tylko odzyskałem świadomość. Nie mogłem się ruszyć. Czułem strach. I czyjąś obecność. Leżałem na plecach z zamkniętymi oczami. To Coś zaczęło do mnie szeptać. Bardzo dziwne było to, że głos dobywał się z prawej strony, gdzie do ponad połowy pasa mam ''zasłonę'' zrobioną z kołdry zwieszonej z górnej części piętrowego łóżka. Gdybym tylko słyszał głos, to nie byłoby tak przerażające. Problem w tym, że czułem ciepło przy uchu. Z tej jebanej prawej strony. Coś powtarzało dwa słowa w kółko. Z wybrakowanym środkiem tych słów. Jedyne co udało mi się zrozumieć to "ju...o ma...a" (Verbel z przyszłości, wiesz jakie były połączenia i dlaczego bałem się tak bardzo, inni nie muszą wiedzieć akurat tego).
W czasie trwania całej akcji, próbowałem się ruszyć. Trzy razy. Za każdym razem jakaś siła trzymała mnie coraz mocniej na łóżku. Za pierwszym jakbym miał niemoc, za drugim jakbym był przyciśnięty. Ale po trzecim razie .... Ku*wa jakbym dostał paralizatorem, aż mnie złapał skurcz w szyi. Po jakichś na oko 30 sekundach trwających wieczność, udało mi się złapać głębszy oddech, po czym mój organizm pozwolił mi się wybudzić do reszty. Kiedy dotarło do mnie, że mam z powrotem władzę nad ciałem, zwinąłem się w kulkę, odwracając jednocześnie w kierunku przeciwnym do tego, z którego wcześniej Coś do mnie mówiło. I zasnąłem na powrót.
Dat shit was fucked up. Wyjaśnień może być mnóstwo, włącznie z naukowymi. Przemyślenia zostawiam dla siebie.
ALE! Po robieniu reaserch'u przez pół dnia, bo miałem czas, wiem co zrobić następnym razem. I wiem w co mogę przekształcić ten gigantyczny strach. I z tym tzw ''know-how'' w sumie teraz czekam aż stanie się to znowu, żebym mógł się pobawić z tym Czymś.
Łapcie pioseneczkę z dobrym feelem na dobranoc. -> Scatman
Stay Awesome.
czwartek, 19 listopada 2015
Piątek czynastego....?
Ta, pierdykło we Francyji
+ I'm single again.
Właściwie. Tak miało być. Wszystko dzieje się zgodnie z jakimś wyższym zamysłem. Ja nie podejmuję złych decyzji. Ktoś mi pomaga w tym, żeby zawsze wybrać te właściwe rzeczy. Ejmen
+ I'm single again.
Właściwie. Tak miało być. Wszystko dzieje się zgodnie z jakimś wyższym zamysłem. Ja nie podejmuję złych decyzji. Ktoś mi pomaga w tym, żeby zawsze wybrać te właściwe rzeczy. Ejmen
środa, 9 września 2015
School
Minął tydzień szkoły. 2 np zużyte... Zero jedynek, od jutra zaczyna się zabawa z pierwszakami ;3
Idę napisać sobie maturę rozszerzoną z angola i spać.
Trzymajcie się ^_^
Pozdrawiam Sukkuba.... Może kiedyś to przeczytasz. Ejmen
Idę napisać sobie maturę rozszerzoną z angola i spać.
Trzymajcie się ^_^
Pozdrawiam Sukkuba.... Może kiedyś to przeczytasz. Ejmen
poniedziałek, 7 września 2015
Autumn
Damn
Dziwna niedziela.... Długi poniedziałek.
W sumie jest dobrze.
Nie lubię jesieni. Jesień jest chujowa. Deszcz jest chujowy. "Depresja" w sumie też jest chujowa....
Chyba muszę iść do lekarza. Może kiedyś.
Ave ludki.
https://www.youtube.com/watch?v=9hOghDTPvJg&index=5&list=FLcozUYMeCDlO0Kj2OQE6uAA
Dziwna niedziela.... Długi poniedziałek.
W sumie jest dobrze.
Nie lubię jesieni. Jesień jest chujowa. Deszcz jest chujowy. "Depresja" w sumie też jest chujowa....
Chyba muszę iść do lekarza. Może kiedyś.
Ave ludki.
https://www.youtube.com/watch?v=9hOghDTPvJg&index=5&list=FLcozUYMeCDlO0Kj2OQE6uAA
piątek, 28 sierpnia 2015
Is that thing still working?
Halo halo.
Dzisiaj bez tłumaczeń. Godzina 3.35 a ja skrobię posta. W sumie bez celu. Naszło mnie, to piszę :D
Ogólnie wróciliśmy ze Stevem na plug.dj. TO BYŁO DOBRE POSUNIĘCIE. Takiego chillu dawno nie załapałem.
Jestem szczęśliwy. Może dlatego od wieków nie pisałem.... Bo nie czuję potrzeby wypłakiwania się.
Swoją drogą: ta babka jest bezbłędna <3
Credit: Biały Wilk (Evil Vision)
DOBRANOC LUDZIE! WSTAJE NOWY DZIEŃ!
Dzisiaj bez tłumaczeń. Godzina 3.35 a ja skrobię posta. W sumie bez celu. Naszło mnie, to piszę :D
Ogólnie wróciliśmy ze Stevem na plug.dj. TO BYŁO DOBRE POSUNIĘCIE. Takiego chillu dawno nie załapałem.
Jestem szczęśliwy. Może dlatego od wieków nie pisałem.... Bo nie czuję potrzeby wypłakiwania się.
Swoją drogą: ta babka jest bezbłędna <3
Credit: Biały Wilk (Evil Vision)
DOBRANOC LUDZIE! WSTAJE NOWY DZIEŃ!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
