środa, 30 grudnia 2015
Podsumowanie 2015
Ten rok był o wiele bardziej pozytywny niż dwa poprzednie, chociaż też miał swoje słabe momenty. Ale tego raczej nie da się uniknąć. Przeżyłem cudowne 7 miesięcy związku, poznałem nowych ludzi, w tym mojego osobistego Anioła Stróża.
Wygrałem boxa 200W @_@
Jestem od kilku miesięcy mega szczęśliwym człowiekiem, nie bolą mnie żadne problemy. W szkole spokój, w życiu spokój, ze zdrowiem na szczęście też spokój.
Mega szybkie podsumowanie, bo najchętniej skippnąłbym czas do godziny 16/17.... To będzie piękny dzień.
Trzymajcie się, moja wierna garstko czytelników.
A ty, Verblu z przyszłości - chroń co masz. Bo to może być najlepsze co w życiu cię spotkało. Docenisz moje słowa.
Dobrej nocy. Łapta jeszcze pioseneczkę: Sail (Dubstep)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
I'm a happy man
JESTEM SZCZĘŚLIWY.
Amen
https://www.youtube.com/watch?v=P4ERil2lN8s <- VOLA to zajebisty zespół
niedziela, 13 grudnia 2015
COŚ
Nazywa się to "Porażeniem sennym" (jedna z kilku nazw w sumie). Jeśli ktoś nie wie o czym mówię to zapraszam tutaj: LINKACZ
Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to był drugi raz w życiu kiedy mi się to przytrafiło.
I zapiszę to sobie tutaj, żebym, jeśli zapomnę, mógł do tego wrócić.
Anyways, tak wyglądało to z mojej perspektywy:
Obudziłem się, na moje wyczucie czasu była godzina w okolicy 4-5. Właściwie nie obudziłem, tylko odzyskałem świadomość. Nie mogłem się ruszyć. Czułem strach. I czyjąś obecność. Leżałem na plecach z zamkniętymi oczami. To Coś zaczęło do mnie szeptać. Bardzo dziwne było to, że głos dobywał się z prawej strony, gdzie do ponad połowy pasa mam ''zasłonę'' zrobioną z kołdry zwieszonej z górnej części piętrowego łóżka. Gdybym tylko słyszał głos, to nie byłoby tak przerażające. Problem w tym, że czułem ciepło przy uchu. Z tej jebanej prawej strony. Coś powtarzało dwa słowa w kółko. Z wybrakowanym środkiem tych słów. Jedyne co udało mi się zrozumieć to "ju...o ma...a" (Verbel z przyszłości, wiesz jakie były połączenia i dlaczego bałem się tak bardzo, inni nie muszą wiedzieć akurat tego).
W czasie trwania całej akcji, próbowałem się ruszyć. Trzy razy. Za każdym razem jakaś siła trzymała mnie coraz mocniej na łóżku. Za pierwszym jakbym miał niemoc, za drugim jakbym był przyciśnięty. Ale po trzecim razie .... Ku*wa jakbym dostał paralizatorem, aż mnie złapał skurcz w szyi. Po jakichś na oko 30 sekundach trwających wieczność, udało mi się złapać głębszy oddech, po czym mój organizm pozwolił mi się wybudzić do reszty. Kiedy dotarło do mnie, że mam z powrotem władzę nad ciałem, zwinąłem się w kulkę, odwracając jednocześnie w kierunku przeciwnym do tego, z którego wcześniej Coś do mnie mówiło. I zasnąłem na powrót.
Dat shit was fucked up. Wyjaśnień może być mnóstwo, włącznie z naukowymi. Przemyślenia zostawiam dla siebie.
ALE! Po robieniu reaserch'u przez pół dnia, bo miałem czas, wiem co zrobić następnym razem. I wiem w co mogę przekształcić ten gigantyczny strach. I z tym tzw ''know-how'' w sumie teraz czekam aż stanie się to znowu, żebym mógł się pobawić z tym Czymś.
Łapcie pioseneczkę z dobrym feelem na dobranoc. -> Scatman
Stay Awesome.
czwartek, 19 listopada 2015
Piątek czynastego....?
+ I'm single again.
Właściwie. Tak miało być. Wszystko dzieje się zgodnie z jakimś wyższym zamysłem. Ja nie podejmuję złych decyzji. Ktoś mi pomaga w tym, żeby zawsze wybrać te właściwe rzeczy. Ejmen
środa, 9 września 2015
School
Idę napisać sobie maturę rozszerzoną z angola i spać.
Trzymajcie się ^_^
Pozdrawiam Sukkuba.... Może kiedyś to przeczytasz. Ejmen
poniedziałek, 7 września 2015
Autumn
Dziwna niedziela.... Długi poniedziałek.
W sumie jest dobrze.
Nie lubię jesieni. Jesień jest chujowa. Deszcz jest chujowy. "Depresja" w sumie też jest chujowa....
Chyba muszę iść do lekarza. Może kiedyś.
Ave ludki.
https://www.youtube.com/watch?v=9hOghDTPvJg&index=5&list=FLcozUYMeCDlO0Kj2OQE6uAA
piątek, 28 sierpnia 2015
Is that thing still working?
Dzisiaj bez tłumaczeń. Godzina 3.35 a ja skrobię posta. W sumie bez celu. Naszło mnie, to piszę :D
Ogólnie wróciliśmy ze Stevem na plug.dj. TO BYŁO DOBRE POSUNIĘCIE. Takiego chillu dawno nie załapałem.
Jestem szczęśliwy. Może dlatego od wieków nie pisałem.... Bo nie czuję potrzeby wypłakiwania się.
Swoją drogą: ta babka jest bezbłędna <3
Credit: Biały Wilk (Evil Vision)
DOBRANOC LUDZIE! WSTAJE NOWY DZIEŃ!
piątek, 8 maja 2015
Back again
Chwile mnie nie bylo.... W sumie niewiele się zmieniło. Przeżyłem genialną majówkę, jutro mam zawody Capoeira, potem byle oceny wyrobić na prosto.... Jest świetnie. I oby tak było dalej. Have a nice day!! :3
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
wtorek, 14 kwietnia 2015
Tuesday
Luźny wtorek, Steve kupił sobie właśnie GTA V na pc i będziemy ogarniać :D
Have a nice day everyone!
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
piątek, 10 kwietnia 2015
Wiosna
Wreszcie. Ciepło, słonko świeci. Zarówno to ogólne jak i to moje małe, trochę mniej odległe c: Chce się żyć.
"Łap oddech" od EWR w słuchawkach, czekając na ziomka. Jeśli pogoda nie zmieni się w ciągu 2 dni, to zapowiada się całkiem zacny weekend :D
School
Pierwszy post pisany ze szkoły.
Wiecie co? Tu jest fajnie. Mateja rulez. Lubię tu przebywać, nawet kiedy nie muszę. Ludzie przyjaźni, nauczyciele z pasją i misją. Ale póki co spadam, bo ksiądz grzecznie poprosił o schowanie telefonów na czas filmu. Ave!
niedziela, 5 kwietnia 2015
sobota, 4 kwietnia 2015
uuuuh, Big checkpoint
Dawno mnie tu nie było. Nie czułem potrzeby... Może faktycznie to działa tak, że chcemy się wypłakiwać, ale jak jest dobrze, albo lepiej to zachowujemy to dla siebie... Może to też zależy od sytuacji...
A WIĘC:
poukładałem sobie życie... W sumie tak mi się wydaje. Jestem szczęśliwy. Trenuję dalej, gram gdzie się da. I muzycznie i sportowo. Dawno się tak dobrze nie czułem :D
Nie mam pojęcia o czym pisać, mam teraz taką przyjemną pustkę w głowie. Słucham świetnego albumu [LINK] i za niedługo idę chyba spać, bo rano trzeba wstać na śniadanie i imprezę urodzinową cioci i wujka :D
Mam nadzieję, że u Was też jest tak dobrze, jak u mnie.
Wesołego jajca!
czwartek, 19 lutego 2015
Quicksave #12
Przeżyłem góry, nie połamałem się.
To był najcudowniejszy weekend świata. Teraz muszę się przewartościować. Poukładać sobie to wszystko na nowo. Nie wiem czy dam radę.
Nie wiem czy na pewno chcę.
Mam mętlik w głowie. Bardzo. Od poniedziałku. Nienawidzę pożegnań. To było chyba najgorsze ze wszystkich. Chwała Steve'owi, że tam był i się mną zaopiekował.
Wróć, wróć i wróć ;_;
"Boże Verbel, ale ty już przecież byłeś szczęśliwy!"
Byłem, ale dotarło do mnie, że jak będę czekał cały czas, to nie doczekam się niczego poza zaproszeniem na ślub D. (pewnie z jakąś kobietą, jak już zalegalizują związki homo)
tak, powiedzcie mi teraz że jestem idiotą, że jestem bez serca i uczuć i wgl jak ja tak moge mówić.
A ja to przyjmę na klatę, jak Norris strzał z shotguna - bez upadania.
To bolało, ale ten poniedziałek zabolał bardziej. Nie dlatego, że ktoś mi powiedział ''nie'' albo jakąkolwiek inną formę odmowy, tudzież zawieszenia wszystkiego w czasoprzestrzeni. Tylko dlatego, że musiałem się pożegnać z osobą, która pojawiła się z nikąd i zrobiła mi przemeblowanie w pokoju życia. Ale nie takie jak Ruda czy inne kobiety, które przyszły, rzuciły granat i poszły... Ona poukładała mi sprzęt tak, że tu się nagle dużo miejsca na wszystko zrobiło. Coś niesamowitego. *właśnie J zrobiła się na skajpie dostępna i przypomniała o sobie, yh*
Albo mam zajebistego pecha, albo podejmuje zajebiście złe decyzje. Znając życie, to kiedy tylko opublikuję tego posta *jeśli to czytasz jako historię a nie jako ostatni post, to wiedz, że stałem się szczęśliwy*, to posypie się lawina nieszczęść, pretensji, odmów i wgl wszystkiego co normalnie mnie spotyka w takich sytuacjach. W najlepszym wypadku posłucham półgodzinnego, Lewełowego kazania nt tego jak żyję i dlaczego to nie może wyglądać tak jak widzi to moja urojona wyobraźnia a potem będę musiał cisnąć dalej na samotnej drezynie wprost do jednej ze stacji "Metra" w której czekają na mnie kolejne rzeczy. Może jestem naiwny. Może. Ale mam wrażenie że nawet u mnie może się to udać. Udać pokonać wszelkie ograniczenia i bariery, żeby dotrzeć do obopólnego szczęścia. Które przetrwa nie dni, nie miesiące, tylko lata albo i całe życie. #Typowy_Verbel
Ale jeśli czytasz to, drogi Gościu tego Bloga, to wiedz, że to wszystko dzieje się na prawdę. I to są moje prawdziwe myśli. A nie tylko takie rzucone w Sieć słowa.... I że ja naprawdę chcę dać tej osobie szczęście.... O ile dostanę taką szansę....
Czym jest pół roku w porównaniu do 3 ebanych lat...?
Niczym. A jednak inną wspaniałą znajomością.
Endo, kończę bo palców nie czuję.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To uczucie, kiedy poznajesz kogoś przez sieć.... Poznajesz go przez trzy długie lata.... Potem spotykasz go... I okazuje się być jeszcze lepszy. <3
piątek, 13 lutego 2015
Dobry wieczór
Jestem szczęśliwy.
Jutro wypad w góry. Powrót do szkoły we wtorek. Nie zdam :'D
Czymcie sie :D
wtorek, 3 lutego 2015
Powrót do gier
Zacząłem nagrywać "Star Wolves - Gwiezdne Wilki". Da Bóg, uda mi się doprowadzić serię do końca :)
środa, 28 stycznia 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
Chilly
Za to nagrałem nowy cover :3 Tove Lo - Habits
Enjoy. I dobrej nocy :)
wtorek, 13 stycznia 2015
Wiosna w środku zimny
13.01.2015 - datę tę póki co oceniam na jakieś 9/10
Dawno nie miałem tak fajnego dnia. Ciekawe, czy coś zdąży się zjebać :D
Evening Chill
