Dzisiaj rzuciłem jednego szybkiego posta w ciągu dnia, bo po prostu czułem taką potrzebę. Foto:
Taki... Pozytywny kopniak energii...
A to co się działo później.... To był czysty spontan i #jolosłeg >_<
Szybki skok do kwiaciarni, potem pod szkołę.... Przeczekanie do końca lekcji.... Telefon:
"-Hejka, uwierzyłabyś jakbym ci powiedział że jestem w pobliżu?
-Gdzie ? Gdzie?!
-Cofnij się kawałek."
W życiu nie widziałem Małej tak bardzo szczęśliwej.... Wszystkie wątpliwości krążące mi wcześniej po głowie (ośmieszę się... zareaguje jakoś dziwnie.. będzie niezręczna sytuacja..) zniknęły w ciągu jednej chwili. Warto było. Po prostu.... Chociaż pewnie nigdy nie dam jej tyle szczęścia co zdjęcie z Rogucem w niedziele ;P
Ale cóż... Kurde ostatnio nie wiem o czym pisać, bo na dobrą sprawę ostatnio moje myśli kręcą się ciągle wokół tego samego, a pewnie jak sobie poczytam własne wpisy za miesiąc to po prostu będzie to radosne rzyganie tęczą na lewo i prawo :D Ale mam wrażenie, że też chyba mogę być w końcu raz szczęśliwy? :D
Najwyżej mi powiedzą, że się powtarzam <__> Nobody gives a fuck.
Kończą mi się nawet pomysły na tytuł posta :x
Przynajmniej mam fajną tapetę ^_^
Tak sobie teraz siedzę i myślę..... W internecie jest wszystko względnie łatwo dostępne... Może aż za bardzo... Ale w końcu ... Tyle ludzi nie dałoby rady w dzisiejszych czasach żyć bez tego jakże cennego źródła Taka drobna przebitka mózgowa.
Siedzę sam. Wszyscy praktycznie poszli. Bo szkoła. Mamo, jakie ja mam szczęście, że jeszcze zwolnienie lekarskie... Kuźwa ale nadrabiania będzie :x. Małej też nie ma... Czuję się samotny.... Teraz, tutaj... Minęła północ. Wiem, że mam przyjaciół, SharQ, który zawsze uratuje mi dupę w ciężkiej sytuacji, kochającą rodzinę... Mam Małą, która... Jest najcudowniejszą w swojej wredocie osobą, którą znam. I jeszcze wielu innych. Ale w tym momencie jestem sam. Ostatnia osoba z którą mogłem popisać też właśnie poszła. Nie ma nikogo poza mną, muzyką i nocą...
Lubię noc. Mózg działa u mnie wtedy w nieco inny sposób.... Myślę o innych rzeczach... Relaksuję się w inny sposób... Nie wszystko jest takie skomplikowane... Zaczynam marzyć.. Że pewnego pięknego dnia, Ona przyjdzie do mnie i powie że chciałaby spędzić ze mną resztę życia... (tak, kuźwa, wiem, że mam dopiero 16 lat. I CO?) Że będę mógł okazać jej, ''myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem'' ;) jak bardzo mi na niej zależy. Jak bardzo chcę jej wynagrodzić wszystkich tych, z którymi nie była szczęśliwa....
Ale potem przychodzi ranek... I nawet zwykły pomysł, żeby przyjść z kwiatkiem odebrać ją ze szkoły wydaje się samobójstwem.
Ale póki co cieszę się nocą.... Znaczy.... hmmm... cieszę.... tak, teraz jak o tym pomyślę... smutek zgromadzony z chwilowej samotności znika powoli... (dayyuuuum, zmieniam się jak kobieta w ciąży). Nie mam pomysłu co zrobić.... Posłucham pewnie jeszcze trochę dobrej playlisty... Chwyciła mnie faza na R&B. ... I pójdę spać.... Jutro trochę do zrobienia jest, zacznę chyba zasiadać do zeszytów...albo i nie... Nie będzie mi się pewnie chciało... kurka przynajmniej się wyśpię....
I znowu kółko myślowe... Ey, ja serio potrzebuję kogoś kto mnie ogarnie, kto się mną zaopiekuje, bo niedługo głowy będę szukał pod lodówką (1.5cm prześwitu). Mała, będziesz miała co robić xD
Północ... Nie... Kwadrans po... Przed chwilą jeszcze była równa.... Kręci mi się w głowie... Ale u mnie taki stan z reguły oznacza dobre sny........
Ostatnio śnią mi się popieprzone rzeczy... Meheheheh... Verblu świruje... Cóż xD
Przyjdź, przytul, zostań....
Amen.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mówiłem, że u mnie nie ma 3 częściowej budowy, prawda? To teraz masz przykład, kochanie <3



