piątek, 29 stycznia 2016

Jak żyć?

Oho, dorwałem się do kompa, będzie długa notka... Szczególnie, że z Aniołem na telefonie wiszę....
(z góry ostrzegam, że ten post może być jednym z tych, które mają mocno mniej sensu)

 Bueh, nie wiem, dziwny dzień....
Kurde, troche rozdroże życiowe.... Z jednej strony bezpieczne opcje przetrwania, z drugiej ryzykowne zagrania, które mogą prowadzić do ch*uj wie dokąd....
Dobra, dzisiaj  w sumie miałem dzień nerda. 90% czasu grałem. Nie byłem w szkole, poszedłem z siostrą do lekarza.... Potem siadłem i pół dnia najpierw Splinter Cell, potem ToCA: RD3
Ale dobra, dalej, siedzę teraz, lekko padnięty, mam dużo czasu, mam mętlik w głowie bo myślę o trzech rzeczach i staram się skupić jednocześnie na tym co tam Chomiczek bo mnie piska >_> (pozdro :3)
W sumie... Fajnie by było wygrać na wyłączność.... c: Ale nie pozostaje mi nic innego jak czekać i żyć  z nadzieją. Jestem dobrym gościem, przynajmniej żyję w takim przeświadczeniu, a kto ma obiekcje - proszę o poprawienie mnie. Amen

Ale... Nie ode mnie jest to zależne... (Boże śmiechłem, we wszystkich fejsowych wyliczankach wypadam) xDDD
Jutro będzie dobry dzień....
Oby....
Kurde zw, toaleta *wyszedł o 21:47*

*Wrócił o 21:49*

*przez awarię przerwa do 21:55* fuck my life
Tak bardzo nie wiem co myśleć. Mówi mi, żebym nie myślał, bo nie mam o czym, ale ja nie umiem.... Czasami zastanawiam się czy nawet tutaj mogę się bezpiecznie wykrzyczeć w eter... Dawno tego nie robiłem, teraz chyba nawet brak mi odwagi. Krzyczeć tutaj to czego normalnie nie potrafie wyszeptać prosto w twarz.... Masakra, Verbel co z tobą?
Nie wiem co myślec, nie wiem co pisać.... Znowu improwizuję... Jesteś głodna? ja już jadłem *hehe*
Ciekawe czy zauważy... O Wzięła te chipsy sprzed tygodnia.... lel

Dobra, back to main theme.... *poszła sobie ;_; szukać żarcia*

Potrzebuję tego ducha w moim życiu. Z nim zaczęło się układać... Może nie od początku do końca, swoją "warzną" rolę też odegrałem.... Czy żaluję? nie wiem. Tak chyba miało być. Nic odkrywczego...
Nie lubię tak.... Znaczy lubię... Ale kurde... Czasami nie daje mi spokoju moja bezradność.... "Jak zmieni mi się myślenie".... Na co mi się może zmienić? Na szukanie trumny?
Jak bardzo trzeba być mną, i mieć nasrane w bani, że od 15 roku życia próbuje się znaleźć kogoś kto wytrzyma z podmiotem do końca ? Kurwa, gorzej być nie może... 3 próby, wszystkie nieudane (jak zwykle nie narzekam, bo zdobyty exp pozwolił mi na osiągnięcie kilku achievków)... Ale kurde, ten lvl jest .... chory...
Człowiek stara się, skacze jak małpa po tych platformach i nic....
Znaczy, czy ja wiem czy nic? ( ͡° ͜ʖ ͡°) 
anyways, dziwne to wszystko... prawie jak ta notka... trololol...
Verbel co ci z głową jest.... weszła i poprzestawiała do góry nogami...( ͡° ͜ʖ ͡°)
taaa, zdecydowanie to będzie jeden z tych postów który będę czytał z watafakiem na twarzy podczas retrospekcji...
Może jednak w tym życiu los w końcu będzie dla mnie przychylny? *wróciła 5 minut temu, prawie nie zauważyłeś idioto... zjeba będzie, ale przynajmniej dobrze udajesz. SMACZNEGO!*
mam smaka na ciasto czekoladowe....
welp...
"albo taki ze słonecznikiem".... heh
boże co tu sie odpapieża...
a "biedronka ma dobre bułki z dynią". Taki funfact bo może nie wiecie...

Nie moge jej stracić... Niech mnie szlag jeśli to się stanie....
Wtedy - czas  na popicie energy drinkiem....
A w ogóle nowi blogerzy to luje. Ci tematyczni. Kto wie ten zrozumie..
A piosenka na dziś....? Nie wiem, może dorzuce potem. Znowu mi się sikać chce....
Może jak wrócę to coś jeszcze doklikam....
*wyszedł o 22:08*
*wrócił o 22:10*
masakra.... witamina C działa na moje nerki jak biczownik w "Misji kleopatrze"
XDDDD
chce mi sie... jeszcze nei wiem czego (albo wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale sie nei przyznaje*
ja też lubie.... ;_;
dobra, nie mam pomysłu co pisać dalej.... może na dniach mnie zbierze....
Cya PPL!
HA i nawet znalazłem piosenke 2 minuty później, bo mi sie przypomniało że tekst miałem sprawdzić! Link


I wish u were here....

Welp

Źle się czuję... Siedzę w domu... A na dodatek odcięli prąd bo coś naprawiają... Plus obie kobiety w domu chore. Szlag by to trafił.... Nie mogę się teraz pochorować ;_;

czwartek, 28 stycznia 2016

Mobile note

Sprawdzam apke na Windows phone'a do blogowania... Fajnie śmiga w sumie. Póki co pc umarł ostatecznie. Zanim złożę na nowego mina wieki. W sumie ten blog nie takie przestoje już przeżywał, ale skoro tu jestem to podepnę pod to kolejnego quicksave'a (nawet nie wiem który juz ...)
A WIĘC: Układa się. Bardzo. Znaczy nie tak bardzo jakbym chcial ale to wina niektórych moich decyzji. Ale codziennie budzę się z nadzieją, co od długiego czasu mi sie nie zdarzało... Mile uczucie. Aniol wciąż krąży, pomaga, pociesza i przytula. Fajnie przytula. Pierze boskie w ludzkiej postaci przebija wszystko. I oby dane mi było kiedyś pokonać granicę między niebem i ziemią. Najlepiej jeszcze w obecnym życiu.
Dobrej nocy ludzie. Ide spać bo o 6 pobudka....
Ejmen

poniedziałek, 4 stycznia 2016

"Life's Strange"

Nie, nie będę recenzował tej jakże epickiej i przecudownej gry.
Ale jej tytuł idealnie oddaje to co mam teraz w głowie. I w całym sobie.
Life's fucked up man.

Song na dziś. Z serii ''Prawdziwe"


*edit*
JEST KUREWSKO ZIMNO!!!!!!

środa, 30 grudnia 2015

Podsumowanie 2015

Piszę to teraz, bo za niecałą dobę nie będę miał pewnie okazji ^_^
Ten rok był o wiele bardziej pozytywny niż dwa poprzednie, chociaż też miał swoje słabe momenty. Ale tego raczej nie da się uniknąć. Przeżyłem cudowne 7 miesięcy związku, poznałem nowych ludzi, w tym mojego osobistego Anioła Stróża.
Wygrałem boxa 200W @_@
Jestem od kilku miesięcy mega szczęśliwym człowiekiem, nie bolą mnie żadne problemy. W szkole spokój, w życiu spokój, ze zdrowiem na szczęście też spokój.
Mega szybkie podsumowanie, bo najchętniej skippnąłbym czas do godziny 16/17.... To będzie piękny dzień.
Trzymajcie się, moja wierna garstko czytelników.
A ty, Verblu z przyszłości - chroń co masz. Bo to może być najlepsze co w życiu cię spotkało. Docenisz moje słowa.

Dobrej nocy. Łapta jeszcze pioseneczkę: Sail (Dubstep)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

I'm a happy man

Jak w tytule.
JESTEM SZCZĘŚLIWY.
Amen

https://www.youtube.com/watch?v=P4ERil2lN8s <- VOLA to zajebisty zespół

niedziela, 13 grudnia 2015

COŚ

Dzisiaj miałem okazję przeżyć coś.... Naprawdę dziwnego.
Nazywa się to "Porażeniem sennym" (jedna z kilku nazw w sumie). Jeśli ktoś nie wie o czym mówię to zapraszam tutaj: LINKACZ
Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to był drugi raz w życiu kiedy mi się to przytrafiło.
I zapiszę to sobie tutaj, żebym, jeśli zapomnę, mógł do tego wrócić.
Anyways, tak wyglądało to z mojej perspektywy:
Obudziłem się, na moje wyczucie czasu była godzina w okolicy 4-5. Właściwie nie obudziłem, tylko odzyskałem świadomość. Nie mogłem się ruszyć. Czułem strach. I czyjąś obecność. Leżałem na plecach z zamkniętymi oczami. To Coś zaczęło do mnie szeptać. Bardzo dziwne było to, że głos dobywał się z prawej strony, gdzie do ponad połowy pasa mam ''zasłonę'' zrobioną z kołdry zwieszonej z górnej części piętrowego łóżka. Gdybym tylko słyszał głos, to nie byłoby tak przerażające. Problem w tym, że czułem ciepło przy uchu. Z tej jebanej prawej strony. Coś powtarzało dwa słowa w kółko. Z wybrakowanym środkiem tych słów. Jedyne co udało mi się zrozumieć to "ju...o ma...a" (Verbel z przyszłości, wiesz jakie były połączenia i dlaczego bałem się tak bardzo, inni nie muszą wiedzieć akurat tego).
W czasie trwania całej akcji, próbowałem się ruszyć. Trzy razy. Za każdym razem jakaś siła trzymała mnie coraz mocniej na łóżku. Za pierwszym jakbym miał niemoc, za drugim jakbym był przyciśnięty. Ale po trzecim razie .... Ku*wa jakbym dostał paralizatorem, aż mnie złapał skurcz w szyi. Po jakichś na oko 30 sekundach trwających wieczność, udało mi się złapać głębszy oddech, po czym mój organizm pozwolił mi się wybudzić do reszty. Kiedy dotarło do mnie, że mam z powrotem władzę nad ciałem, zwinąłem się w kulkę, odwracając jednocześnie w kierunku przeciwnym do tego, z którego wcześniej Coś do mnie mówiło. I zasnąłem na powrót.
Dat shit was fucked up. Wyjaśnień może być mnóstwo, włącznie z naukowymi. Przemyślenia zostawiam dla siebie.
ALE! Po robieniu reaserch'u przez pół dnia, bo miałem czas, wiem co zrobić następnym razem. I wiem w co mogę przekształcić ten gigantyczny strach. I z tym tzw ''know-how'' w sumie teraz czekam aż stanie się to znowu, żebym mógł się pobawić z tym Czymś.

Łapcie pioseneczkę z dobrym feelem na dobranoc. -> Scatman
Stay Awesome.