czwartek, 17 października 2013

Qiucksave #7

Trzeba się streszczać bo późno się robi.
sprzęt na salce trochę się posypał, czekają mnie inwestycje po nowym roku.
Póki co w miare oceny mi się trzymają jakiegoś poziomu :D
muzycznie masakra, nuty and shiet going wild
... komp mnie ostro wkurza ale bywa. trudno.

Mój tata ostatnio rozmawiając ze mną na temat swojego związku z moją mamą jeszcze w okresie tzw ''chodzenia'', zarzucił bardzo trafnym sformułowaniem, że coś co dla jednej strony może być oczywiste, druga strona może chcieć ciągle słyszeć, ciągle mieć jakieś utwierdzenie w przekonaniu.... że zależy, że warto, że kocha.... Ciężko wszystko przyjmować na wiarę. Ale czasami nie ma wyjścia.

Boję się pogorszenia kontaktu z Małą. A z drugiej strony boję się ostatnio nawet rozmowy z nią... Że coś palnę, że wyjdzie na to, że się naprzykrzam.... Nie widzę granicy, jest cienka.... A znikąd pomocy....


Narazie.

"Chcę się swobodnie unosić...."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz