Dziś nie będzie kolejnej części przetłumaczonej na zrozumiałą polszczyznę korespondencji między (jak już się dowiedziałem) Jackiem i Laurą.
Dziś będzie moje radosne rzyganie tęczą. Otóż jest godzina 1:38 w nocy. Środa była jednym z najlepiej spędzonych dni mojego życia. Dawno nie byłem tak szczęśliwy i tak spokojny kiedy nadchodziła północ. A dziś miałem tak dużo energii że obejrzałem sobie jeszcze na dobranoc pierwszą część "Szybkich i wściekłych". W końcu po tylu latach (tak zacząłem od dwójki, ale od czwórki wzwyż nie widziałem xD)
Czujecie to? Prawie 12 godzin spędzić z ukochaną osobą w sprzyjających warunkach. Bez nieporozumień, bez trudnych słów (nie, "eudajmonizm" to też trudne słowo ale nie o takie rzeczy chodzi), bez napiętej atmosfery. Szczęśliwie, w śmiechu, w zalewie czułości i w spokoju ducha. Obustronnie. Coś pięknego...
A teraz idę spać bo znowu mi się zegarek w głowie rozreguluje i będę w ciemnej dupie, a pracowałem na to dość mocno. Także dobranoc Czytelniku i trzymaj za mnie kciuki na jutrzejszej próbie. Caly materiał do zrobienia, a koncert za tydzień.
środa, 30 listopada 2016
wtorek, 29 listopada 2016
Odnalezione kroniki, ciąg dalszy
Dzień
około miesiąca roku właściwego, miejsce obecne.
Droga
Lauro,
Cieszę
się niezmiernie z twej szybkiej odpowiedzi na moją poprzednią
wiadomość. Jest mi niezmiernie miło słyszeć, że w Twoim życiu
jest stabilnie a zdrowie dopisuje. Mój organizm póki co też mnie
nie zawodzi. Zapisuję tą stronę siedząc w zadymionym, ale
paradoksalnie pustym barze... Czyżbym sam aż tyle palił? Nie, to
na pewno niemożliwe... Miałem dbać o siebie, prosiłaś mnie o to,
ten dym to nie tylko moje papierosy, może barman jeszcze coś popala
w przerwach od pracy... W tle przygrywa mi jedna z lepszych kapel
jazzowych na jakie natknąłem się w tym zapyziałym miejscu w ciągu
ostatnich kilku lat... Oh Lauro, jaka szkoda, że nie chciałas nigdy
ze mną jeździć po barach z dobrą muzyką i od zawsze uważałaś
jazz za "nudny i monotonny"... Może kiedyś to się
zmieni.
Przede
wszystkim chciałem ci powiedzieć, że dostałem ofertę zarobku.
Twój Jack przestanie w końcu żyć na granicy biedy i zacznie
godnie pracować. Mam być na stałe iluzjonistą w miejscu, którym
właścicielem jest mój dobry przyjaciel Frank, pamiętasz Frank'a,
prawda? Tak, ten sam, z którego śmiałaś się z powodu jego
krzywych zębów. Z tym też sobie poradził, zrobił się z niego
prawdziwy macho, uwierz mi Lauro... To zupełnie nowy człowiek. Tak
więc, będę u niego czarował i czerpał z tego spore zyski.
Ale
ale... coś miałem ci jeszcze powiedzieć... Zapomniałem o czym
chciałem ci napisać... To chyba bylo coś ważnego... Albo nie...?
Gdyby było ważne, to bym pamiętał, prawda? Taak, pamiętałbym na
pewno, to musiała być drobnostka...
Nie
mogę się doczekać twojego przyjazdu w me skromne progi.. Lauro mam
wrażenie ciągle, że byłaś u mnie ponad dekadę temu, kiedy to
było zaledwie parę miesięcy temu.... Tęsknię Lauro... Codziennie
bardziej. Potrafię się obudzić w środku nocy blady i zalany
potem. Śnią mi się straszne rzeczy. Potrzebuję
cię... Przyjeżdżaj jak najszybciej.... I ucałuj swoją Matkę ode
mnie. Życz jej zdrowia.
Kocham
Cię,
Jack
piątek, 25 listopada 2016
Śmierć
Kiedy całe życie przelatuje ci przed oczami, to chyba ten moment kiedy trzeba zacząć żyć naprawdę od początku do końca....
To był ciężki, ale dobry dzień, wiele się nauczyłem. Coś we mnie pękło. Nie wiem czy to Verbel umarł, czy po prostu nawet moje alter ego słysząc co się dzieje zawyło ze strachu i zaczęło szarpać mnie od środka żebym zaczął działać. Ale to jest przełomowy moment. Czas odpocząć i zacząć żyć, zamiast egzystować.
Dobranoc
"Miłość składa się właśnie z takich drobiazgów, czasami pozbawionych sensu, które wzbudzają śmiech lub niedowierzanie, a w danej chwili są dla nas najpiękniejsze.
Miłość to te z pozoru nic nieznaczące wiadomości, które jednak mówią wszystko, i kiedy dostajesz je codziennie, nie zwracasz na nie uwagi,
ale kiedy zaczyna ci ich brakować, stają się obsesją."
~ Federico Moccia
To był ciężki, ale dobry dzień, wiele się nauczyłem. Coś we mnie pękło. Nie wiem czy to Verbel umarł, czy po prostu nawet moje alter ego słysząc co się dzieje zawyło ze strachu i zaczęło szarpać mnie od środka żebym zaczął działać. Ale to jest przełomowy moment. Czas odpocząć i zacząć żyć, zamiast egzystować.
Dobranoc
"Miłość składa się właśnie z takich drobiazgów, czasami pozbawionych sensu, które wzbudzają śmiech lub niedowierzanie, a w danej chwili są dla nas najpiękniejsze.
Miłość to te z pozoru nic nieznaczące wiadomości, które jednak mówią wszystko, i kiedy dostajesz je codziennie, nie zwracasz na nie uwagi,
ale kiedy zaczyna ci ich brakować, stają się obsesją."
~ Federico Moccia
środa, 23 listopada 2016
Inspiracja
"Miejsce
Powstania Listu, Data powstania listu
Do
Ciebie
Piszę
ten list teraz, dziś. Ale też za chwilę, za tydzień. Także
wczoraj i miesiąc temu... Piszę go ciągle...
Świeczka
obok już prawie dogasa.... Mam nadzieję, że zdążę nim wypali
się całkiem, bo jeśli pójdę po nową albo zasnę w oczekiwaniu
na światło dzienne, wszystkie myśli mi uciekną.... Skąd wiem? Bo
już próbują uciekać. Ciągle robię wszystko co się da żeby je
zatrzymać... Chodzą mi po głowie obrazy, słowa, zdania, ale nie
umiem ich połączyć w całość.... Zbyt łatwo się rozpraszam...
Ale to już pewnie wiesz...
Ja
wiem za to, że jest coś.... Ktoś... Dzięki komu mogę te myśli
pozbierać. I tylko dzięki Tobie mój umysł jeszcze jest w jednym
kawałku zamiast lewitować gdzieś w różnych miejscach kosmosu....
Mam
nadzieję, że kiedy odkopiesz ten list spośród tego całego stosu
Twojej codziennej korespondencji, to chociaż na chwilę zatrzymasz
się, a nie tylko przebiegniesz wzrokiem po tych wersach składanych
ostatkami silnej woli z myśli tak ulotnych, że tylko dzięki cudowi
udało mi się je zamknąć w stalówce napełnionej tym starym
atramentem....
Chcę
ci podziękować, za każdą chwilę, dzień, miesiąc spędzone
razem... I w rozłące, ponieważ nawet wtedy czuję twoją
obecność... Twoje poirytowanie kiedy pomyślę o czymś
niewłaściwym, twoje rozweselenie kiedy zrobię coś tak głupiego,
że jedyną słuszną reakcją jest salwa śmiechu... Twój smutek
kiedy po raz kolejny o czymś zapominam, albo czegoś nie
dopatrzę.....
Chcę
Cię przeprosić za to, że dziś, zamiast położyć się spać obok
Ciebie, piję znowu do późna z kolegami w barze.... Za to, że znów
nie wiedziałem, które kwiaty lubisz i kupilem niewłaściwe.... Za
to, że znowu pranie dalej wisi na sznurach przy stodole, zamiast
leżeć wykrochmalone w sypialny... Że znów jestem niedospany i nie
wiem co do mnie mówisz... Za wszystkie błędy... Za wszystkie źle
dobrane słowa...
Mam
nadzieję, że kiedyś weźmiesz ten list do ręki, przeczytasz go i
będziesz wtedy czuła dokładnie to samo co ja.... Bezgraniczną
falę ciepła... Nieustające szczęście... I że wtedy ja będę
obok....
Podpisano:
Twój
na zawsze, kochający bezgranicznie Ja."
Autor nieznany, prawdopobne miejsce powstania: Serce, bo na Głowę to nie wygląda
środa, 16 listopada 2016
Noc
Ciągle się zastanawiam czy tak naprawdę lubię noc....
Szczególnie ostatnio.... W sytuacjach kiedy głowy nie zajmuje mi granie w cokolwiek z chłopakami czy solo... Wtedy zaczynam myśleć za dużo o szczegółach które nie powinny mi w ogóle głowy zawracać....
Dostałem pracę, zacznę w końcu uczciwie zarabiać na tym co lubię...
moja sytuacja psychologiczna póki co chyba się ustabilizowała...
Teraz trzeba tylko ogarnąć zegar biologiczny i jakąś systematyczność w życiu i na blogu....
To z tych pozytywnych rzeczy
z negatywnych w sumie męczy mnie jedno...
czemu po przeczytaniu "Dobranoc" mam to bolesne ukłucie w klatce piersiowej.... tym bardziej po tak dobrych dniach jak dzisiaj..... muszę się ogarnąć, muszę przystopować swoją psychikę i nie wtrącać się w nie swoje rzeczy....i muszę się skupić na tym co jest naprawdę istotne.... Zacząć zarabiać, dorwać własny kąt. I nie przestawać walczyć....
Dobrej nocy ludzie.... Dobrej nocy....
"Choć może dobrze, że właśnie teraz razem zaczynamy od zera."
Szczególnie ostatnio.... W sytuacjach kiedy głowy nie zajmuje mi granie w cokolwiek z chłopakami czy solo... Wtedy zaczynam myśleć za dużo o szczegółach które nie powinny mi w ogóle głowy zawracać....
Dostałem pracę, zacznę w końcu uczciwie zarabiać na tym co lubię...
moja sytuacja psychologiczna póki co chyba się ustabilizowała...
Teraz trzeba tylko ogarnąć zegar biologiczny i jakąś systematyczność w życiu i na blogu....
To z tych pozytywnych rzeczy
z negatywnych w sumie męczy mnie jedno...
czemu po przeczytaniu "Dobranoc" mam to bolesne ukłucie w klatce piersiowej.... tym bardziej po tak dobrych dniach jak dzisiaj..... muszę się ogarnąć, muszę przystopować swoją psychikę i nie wtrącać się w nie swoje rzeczy....i muszę się skupić na tym co jest naprawdę istotne.... Zacząć zarabiać, dorwać własny kąt. I nie przestawać walczyć....
Dobrej nocy ludzie.... Dobrej nocy....
"Choć może dobrze, że właśnie teraz razem zaczynamy od zera."
czwartek, 10 listopada 2016
Ten fajny uczuć
http://giphy.com/gifs/l0MYzknYEokWzV0bK
Gdy chcesz coś zrobić ale Ona stwierdza, że teraz twoja uwaga powinna być skupiona na niej. I'm not even mad then c:
Gdy chcesz coś zrobić ale Ona stwierdza, że teraz twoja uwaga powinna być skupiona na niej. I'm not even mad then c:
czwartek, 3 listopada 2016
spidfnkdvxoen
https://media.giphy.com/media/3o7TKG1xtSPukkcQs8/giphy.gif
I tak Ją kocham najbardziej na świecie. A teraz idę spać. Dobranoc dzienni ludzie
I tak Ją kocham najbardziej na świecie. A teraz idę spać. Dobranoc dzienni ludzie
wtorek, 1 listopada 2016
Dlaczego
....Verbel nie potrafisz sie nie odezwać.... przemilczeć, przyjąć falę na siebie bez żadnej reakcji, przytaknąć.... nosz kurwa
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)