środa, 30 listopada 2016

30 Lipca 2016 roku

Dziś nie będzie kolejnej części przetłumaczonej na zrozumiałą polszczyznę korespondencji między (jak już się dowiedziałem) Jackiem i Laurą.
Dziś będzie moje radosne rzyganie tęczą. Otóż jest godzina 1:38 w nocy. Środa była jednym z najlepiej spędzonych dni mojego życia. Dawno nie byłem tak szczęśliwy i tak spokojny kiedy nadchodziła północ. A dziś miałem tak dużo energii że obejrzałem sobie jeszcze na dobranoc pierwszą część "Szybkich i wściekłych". W końcu po tylu latach (tak zacząłem od dwójki, ale od czwórki wzwyż nie widziałem xD)
Czujecie to? Prawie 12 godzin spędzić z ukochaną osobą w sprzyjających warunkach. Bez nieporozumień, bez trudnych słów (nie, "eudajmonizm" to też trudne słowo ale nie o takie rzeczy chodzi), bez napiętej atmosfery. Szczęśliwie, w śmiechu, w zalewie czułości i w spokoju ducha. Obustronnie. Coś pięknego...
A teraz idę spać bo znowu mi się zegarek w głowie rozreguluje i będę w ciemnej dupie, a pracowałem na to dość mocno. Także dobranoc Czytelniku i trzymaj za mnie kciuki na jutrzejszej próbie. Caly materiał do zrobienia, a koncert za tydzień.

wtorek, 29 listopada 2016

Odnalezione kroniki, ciąg dalszy

Dzień około miesiąca roku właściwego, miejsce obecne.


   Droga Lauro,
   Cieszę się niezmiernie z twej szybkiej odpowiedzi na moją poprzednią wiadomość. Jest mi niezmiernie miło słyszeć, że w Twoim życiu jest stabilnie a zdrowie dopisuje. Mój organizm póki co też mnie nie zawodzi. Zapisuję tą stronę siedząc w zadymionym, ale paradoksalnie pustym barze... Czyżbym sam aż tyle palił? Nie, to na pewno niemożliwe... Miałem dbać o siebie, prosiłaś mnie o to, ten dym to nie tylko moje papierosy, może barman jeszcze coś popala w przerwach od pracy... W tle przygrywa mi jedna z lepszych kapel jazzowych na jakie natknąłem się w tym zapyziałym miejscu w ciągu ostatnich kilku lat... Oh Lauro, jaka szkoda, że nie chciałas nigdy ze mną jeździć po barach z dobrą muzyką i od zawsze uważałaś jazz za "nudny i monotonny"... Może kiedyś to się zmieni.

   Przede wszystkim chciałem ci powiedzieć, że dostałem ofertę zarobku. Twój Jack przestanie w końcu żyć na granicy biedy i zacznie godnie pracować. Mam być na stałe iluzjonistą w miejscu, którym właścicielem jest mój dobry przyjaciel Frank, pamiętasz Frank'a, prawda? Tak, ten sam, z którego śmiałaś się z powodu jego krzywych zębów. Z tym też sobie poradził, zrobił się z niego prawdziwy macho, uwierz mi Lauro... To zupełnie nowy człowiek. Tak więc, będę u niego czarował i czerpał z tego spore zyski.

   Ale ale... coś miałem ci jeszcze powiedzieć... Zapomniałem o czym chciałem ci napisać... To chyba bylo coś ważnego... Albo nie...? Gdyby było ważne, to bym pamiętał, prawda? Taak, pamiętałbym na pewno, to musiała być drobnostka...

   Nie mogę się doczekać twojego przyjazdu w me skromne progi.. Lauro mam wrażenie ciągle, że byłaś u mnie ponad dekadę temu, kiedy to było zaledwie parę miesięcy temu.... Tęsknię Lauro... Codziennie bardziej. Potrafię się obudzić w środku nocy blady i zalany potem. Śnią mi się straszne rzeczy.  Potrzebuję cię... Przyjeżdżaj jak najszybciej.... I ucałuj swoją Matkę ode mnie. Życz jej zdrowia.


Kocham Cię,
Jack

piątek, 25 listopada 2016

Śmierć

Kiedy całe życie przelatuje ci przed oczami, to chyba ten moment kiedy trzeba zacząć żyć naprawdę od początku do końca....
To był ciężki, ale dobry dzień, wiele się nauczyłem. Coś we mnie pękło. Nie wiem czy to Verbel umarł, czy po prostu nawet moje alter ego słysząc co się dzieje zawyło ze strachu i zaczęło szarpać mnie od środka żebym zaczął działać. Ale to jest przełomowy moment. Czas odpocząć i zacząć żyć, zamiast egzystować.

Dobranoc

"Miłość składa się właśnie z takich drobiazgów, czasami pozbawionych sensu, które wzbudzają śmiech lub niedowierzanie, a w danej chwili są dla nas najpiękniejsze.
Miłość to te z pozoru nic nieznaczące wiadomości, które jednak mówią wszystko, i kiedy dostajesz je codziennie, nie zwracasz na nie uwagi,
ale kiedy zaczyna ci ich brakować, stają się obsesją."
~ Federico Moccia

środa, 23 listopada 2016

Inspiracja

"Miejsce Powstania Listu, Data powstania listu


Do Ciebie


Piszę ten list teraz, dziś. Ale też za chwilę, za tydzień. Także wczoraj i miesiąc temu... Piszę go ciągle...

Świeczka obok już prawie dogasa.... Mam nadzieję, że zdążę nim wypali się całkiem, bo jeśli pójdę po nową albo zasnę w oczekiwaniu na światło dzienne, wszystkie myśli mi uciekną.... Skąd wiem? Bo już próbują uciekać. Ciągle robię wszystko co się da żeby je zatrzymać... Chodzą mi po głowie obrazy, słowa, zdania, ale nie umiem ich połączyć w całość.... Zbyt łatwo się rozpraszam... Ale to już pewnie wiesz...

Ja wiem za to, że jest coś.... Ktoś... Dzięki komu mogę te myśli pozbierać. I tylko dzięki Tobie mój umysł jeszcze jest w jednym kawałku zamiast lewitować gdzieś w różnych miejscach kosmosu....

Mam nadzieję, że kiedy odkopiesz ten list spośród tego całego stosu Twojej codziennej korespondencji, to chociaż na chwilę zatrzymasz się, a nie tylko przebiegniesz wzrokiem po tych wersach składanych ostatkami silnej woli z myśli tak ulotnych, że tylko dzięki cudowi udało mi się je zamknąć w stalówce napełnionej tym starym atramentem....

Chcę ci podziękować, za każdą chwilę, dzień, miesiąc spędzone razem... I w rozłące, ponieważ nawet wtedy czuję twoją obecność... Twoje poirytowanie kiedy pomyślę o czymś niewłaściwym, twoje rozweselenie kiedy zrobię coś tak głupiego, że jedyną słuszną reakcją jest salwa śmiechu... Twój smutek kiedy po raz kolejny o czymś zapominam, albo czegoś nie dopatrzę.....

Chcę Cię przeprosić za to, że dziś, zamiast położyć się spać obok Ciebie, piję znowu do późna z kolegami w barze.... Za to, że znów nie wiedziałem, które kwiaty lubisz i kupilem niewłaściwe.... Za to, że znowu pranie dalej wisi na sznurach przy stodole, zamiast leżeć wykrochmalone w sypialny... Że znów jestem niedospany i nie wiem co do mnie mówisz... Za wszystkie błędy... Za wszystkie źle dobrane słowa... 
 
Mam nadzieję, że kiedyś weźmiesz ten list do ręki, przeczytasz go i będziesz wtedy czuła dokładnie to samo co ja.... Bezgraniczną falę ciepła... Nieustające szczęście... I że wtedy ja będę obok....





Podpisano:
Twój na zawsze, kochający bezgranicznie Ja."



Autor nieznany, prawdopobne miejsce powstania: Serce, bo na Głowę to nie wygląda

środa, 16 listopada 2016

Noc

Ciągle się zastanawiam czy tak naprawdę lubię noc....
Szczególnie ostatnio.... W sytuacjach kiedy głowy nie zajmuje mi granie w cokolwiek z chłopakami czy solo... Wtedy zaczynam myśleć za dużo o szczegółach które nie powinny mi w ogóle głowy zawracać....

Dostałem pracę, zacznę w końcu uczciwie zarabiać na tym co lubię...
moja sytuacja psychologiczna póki co chyba się ustabilizowała...
Teraz trzeba tylko ogarnąć zegar biologiczny i jakąś systematyczność w życiu i na blogu....
To z tych pozytywnych rzeczy


z negatywnych w sumie męczy mnie jedno...
czemu po przeczytaniu "Dobranoc" mam to bolesne ukłucie w klatce piersiowej.... tym bardziej po tak dobrych dniach jak dzisiaj..... muszę się ogarnąć, muszę przystopować swoją psychikę i nie wtrącać się w nie swoje rzeczy....i muszę się skupić na tym co jest naprawdę istotne.... Zacząć zarabiać, dorwać własny kąt. I nie przestawać walczyć....

Dobrej nocy ludzie.... Dobrej nocy....


"Choć może dobrze, że właśnie teraz razem zaczynamy od zera." 

czwartek, 10 listopada 2016

Ten fajny uczuć

http://giphy.com/gifs/l0MYzknYEokWzV0bK
Gdy chcesz coś zrobić ale Ona stwierdza, że teraz twoja uwaga powinna być skupiona na niej. I'm not even mad then c:

czwartek, 3 listopada 2016

spidfnkdvxoen

https://media.giphy.com/media/3o7TKG1xtSPukkcQs8/giphy.gif

I tak Ją kocham najbardziej na świecie. A teraz idę spać. Dobranoc dzienni ludzie

wtorek, 1 listopada 2016