Ciągle się zastanawiam czy tak naprawdę lubię noc....
Szczególnie ostatnio.... W sytuacjach kiedy głowy nie zajmuje mi granie w cokolwiek z chłopakami czy solo... Wtedy zaczynam myśleć za dużo o szczegółach które nie powinny mi w ogóle głowy zawracać....
Dostałem pracę, zacznę w końcu uczciwie zarabiać na tym co lubię...
moja sytuacja psychologiczna póki co chyba się ustabilizowała...
Teraz trzeba tylko ogarnąć zegar biologiczny i jakąś systematyczność w życiu i na blogu....
To z tych pozytywnych rzeczy
z negatywnych w sumie męczy mnie jedno...
czemu po przeczytaniu "Dobranoc" mam to bolesne ukłucie w klatce piersiowej.... tym bardziej po tak dobrych dniach jak dzisiaj..... muszę się ogarnąć, muszę przystopować swoją psychikę i nie wtrącać się w nie swoje rzeczy....i muszę się skupić na tym co jest naprawdę istotne.... Zacząć zarabiać, dorwać własny kąt. I nie przestawać walczyć....
Dobrej nocy ludzie.... Dobrej nocy....
"Choć może dobrze, że właśnie teraz razem zaczynamy od zera."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz