Dziś nie będzie kolejnej części przetłumaczonej na zrozumiałą polszczyznę korespondencji między (jak już się dowiedziałem) Jackiem i Laurą.
Dziś będzie moje radosne rzyganie tęczą. Otóż jest godzina 1:38 w nocy. Środa była jednym z najlepiej spędzonych dni mojego życia. Dawno nie byłem tak szczęśliwy i tak spokojny kiedy nadchodziła północ. A dziś miałem tak dużo energii że obejrzałem sobie jeszcze na dobranoc pierwszą część "Szybkich i wściekłych". W końcu po tylu latach (tak zacząłem od dwójki, ale od czwórki wzwyż nie widziałem xD)
Czujecie to? Prawie 12 godzin spędzić z ukochaną osobą w sprzyjających warunkach. Bez nieporozumień, bez trudnych słów (nie, "eudajmonizm" to też trudne słowo ale nie o takie rzeczy chodzi), bez napiętej atmosfery. Szczęśliwie, w śmiechu, w zalewie czułości i w spokoju ducha. Obustronnie. Coś pięknego...
A teraz idę spać bo znowu mi się zegarek w głowie rozreguluje i będę w ciemnej dupie, a pracowałem na to dość mocno. Także dobranoc Czytelniku i trzymaj za mnie kciuki na jutrzejszej próbie. Caly materiał do zrobienia, a koncert za tydzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz