niedziela, 4 grudnia 2016

Niemoc twórcza

Znacie to uczucie? Kiedy chcecie coś zrobić, coś stworzyć, napisać, skomponować.... A kompletnie nie wiecie jak się za to zabrać...? Czasami "plan jest prosty", ale jak przychodzi do realizacji, to nagle jest taki kompletny zawias, pustka w głowie i sami nie wiecie co zrobić, nie?
A czasami jeszcze jest tak, że macie świadomość deadline'u... Albo nawet nie tyle narzuconego przez kogoś terminu co sami sobie coś obiecujecie... Wtedy jeszcze łatwiej sie pogubić, bo chcecie zdążyć, a im  bbardziej chcecie zdążyc tym oporniej to idzie. Ppojawiają się literówki, duży pośpiech i brak czasu na mało istotne koretky robią swoje, nie? Chyba każdy to zna. Czy da się z tym walczyć? Byc może. Ale trzeba mieć kogoś kto wam w tym pomoże. Albo stojąc nad wami z batem w skórzanym stroju, albo po prostu siedząc obok was, trącając noskiem i powtarzając cichutko "zróóób co miałeś zrobić, zróóób, prooooszę".... W zależności od tego jakimi ludźmi jesteście albo jaki macie dzień, któraś z tych metod na pewno zadziała... A potem kiedy już pojawią się pomysły to czasami reszta leci sama... Dokładnie jak ja w tej chwili... piszę notkę, bo obiecałem...  nnie wiedziałem co napisać, ktoś przyszedł trącił mnie noskiem,   jak już postawiłem pare słów to nagle obudziłem się pisząc notkę autotematyczną. Fajne nie? Chaosu tu pewnie tyle co zawsze albo i więcej. ale ja tylko widze swoje palce kątem oka biegające po klawiaturze, nie myślę nad tym co piszę. Albo inaczej
piszę co myślę, dokładnie tak jak to słyszę w swojej głowie
czasami palce nie nadążają
ale to fajne uczucie
móc obserwowac jak to się samo dzieje... oddajesz kontrolę ciała jakiemuś dobremu duszkowi i on ci pomaga.... dobranoc ludzie, czas sie wyspać. JUTRO PONIEDZIAŁEK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz