30 grudnia, godzina 23.36. Siedzę sam, po drugiej stronie jest gdzieś tam Kapral na ts'ie, w tle leci sobie Sofia od pana Alvaro.... Czas zrobić podsumowanie 2k16...
Duuuużo duuuuużo zmian. Na dobre. Ogarnąłem psychike (prawie), życie (prawie) i w sumie ogólnie prawie się ogarnąłem... Trzeba tylko ostatnie dociągnięca dokończyć. Ostatnio mi się udaje pozytywnie zaskakiwać w odpowiednich momentach c: Jestem zadowolony chociaż ostatnie półtora tygodnia mogły być o wieeeeele lepsze. Dobra po kolei:
ze zmian na plus: Mniej klnę. Mniej panikuję. Więcej dbam o to jak wyglądam.Ustabilizowałem sobie w miare plany na najbliższą przyszłość... Teraz czas na realizację. Krok po kroku.
Sylwester będzie tak samo mocno meh jak były święta. Chce już nowy rok. Chce żeby Angel miała czas. Chce odpocząć. Chcę się zluzować. Chce znowu przestać myśleć na chwilę....
Wyszło tego jakieś 1231287361827362187razy mniej niż myślałem że wyjdzie.... o_o wtf
Szczęśliwego nowego roku ludki! ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz