piątek, 30 grudnia 2016

Summup

30 grudnia, godzina 23.36. Siedzę sam, po drugiej stronie jest gdzieś tam Kapral na ts'ie, w tle leci sobie Sofia od pana Alvaro.... Czas zrobić podsumowanie 2k16...
Duuuużo duuuuużo zmian. Na dobre. Ogarnąłem psychike (prawie), życie (prawie) i w sumie ogólnie prawie się ogarnąłem... Trzeba tylko ostatnie dociągnięca dokończyć. Ostatnio mi się udaje pozytywnie zaskakiwać w odpowiednich momentach c: Jestem zadowolony chociaż ostatnie półtora tygodnia mogły być o wieeeeele lepsze. Dobra po kolei:
ze zmian na plus: Mniej klnę. Mniej panikuję. Więcej dbam o to jak wyglądam.Ustabilizowałem sobie w miare plany na najbliższą przyszłość... Teraz czas na realizację. Krok po kroku.

Sylwester będzie tak samo mocno meh jak były święta. Chce już nowy rok. Chce żeby Angel miała czas. Chce odpocząć. Chcę się zluzować. Chce znowu przestać myśleć na chwilę....

Wyszło tego jakieś 1231287361827362187razy mniej niż myślałem że wyjdzie.... o_o wtf

Szczęśliwego nowego roku ludki! ;D

wtorek, 27 grudnia 2016

Almost finish

Te świeta były szare, mokre, nude i ogólnie mocno meh. Ale sie skończyły, sens życia powrócił w zasięg wzroku. Teraz trzeba przeżyć do końca roku tydzień, potem w styczniu już powinno się dziać o wiele wiecej  przyjemnych i fajnych rzeczy.

Póki co jaram się że udało mi sie zrobić dobry prezent na święta najważniejszej osobie, i że w ogóle z mojej strony całość zaczyna być bardziej ogarnięta niż ostatnio. To dobry znak. Całościowe podsumowanie roku zrobię raczej jeszcze w tym tygodniu, bo na sylwka będę albo siedział w domu i nerdził... albo siedział u znajomego.... I nerdził. Także ''very busy night" and shit, ale ogólnie postaram się coś dłuższego i W MIARE SKŁADNEGO wyprodukować  w ciągu najbliższych paru dni. NIC MI SIE NIE CHCE x.x ide szczylać do wirtualnych wrogów. Branoc ^^

środa, 21 grudnia 2016

wtorek, 20 grudnia 2016

idzie koniec roku, idą święta... podsumowanie 2k16 zrobię  bliżej sylwestra...
a teraz... nie wierzę, że już w sobote będą święta...nie ma fajnej zimy, nie ma klimatu, jest szarość, zastój, smutek i apatia... przynajmniej w moim otoczeniu. Pewnie byłbym równie szary gdyby nie promyczek, który pojawił sie już dłuższy czas temu. tylko to trzyma mnie w dobrym stanie psychicznym. fizycznym zresztą też... karmi mnie pozytywną energią sama nie biorąc za dużo dla siebie.... czasami czuję się winny, zabieram jej coś czego ma najmniej... a potrafi zawsze wytworzyć tyle żeby się ze mną podzielić.... Angel, jak ja ci to zwrócę....? Jak wynagrodzę?
Jeśli czujecie magię świąt - cieszcie się. Bo dla mnie święta juz umarły.


https://www.youtube.com/watch?v=wAg6aphicBA <- piękny wykon


PS. okazało się że muszę uważać z tytułami postów, bo jak są za bardzo randomowe to niektórzy potrafią stracić dużo czasu próbując je rozkminić

sobota, 17 grudnia 2016

14`1257`3458"981565

godzina prawie 23... ona dalej nie daje znaku zycia... jestem dobrej mysli, przecież takiej istocie nie moze sie nic stać... prawda?

Nie umiem myśleć... jestem zmęczony ale nie chcę spać.. te święta będą dziwne
sylwester pewnie jeszcze bardziej dziwny.... czy ja właśnie przestałem umieć żyć sam...? to nie jest normalne... albo jest? może to ten czas? może to ta istota? nie wiem, ale potrzebuję jej obecności, potrzebuję świadomości że jest jej ze mną dobrze.
boze znowu chaotyczny wpis. uciekam stąd. do potem

niedziela, 4 grudnia 2016

Niemoc twórcza

Znacie to uczucie? Kiedy chcecie coś zrobić, coś stworzyć, napisać, skomponować.... A kompletnie nie wiecie jak się za to zabrać...? Czasami "plan jest prosty", ale jak przychodzi do realizacji, to nagle jest taki kompletny zawias, pustka w głowie i sami nie wiecie co zrobić, nie?
A czasami jeszcze jest tak, że macie świadomość deadline'u... Albo nawet nie tyle narzuconego przez kogoś terminu co sami sobie coś obiecujecie... Wtedy jeszcze łatwiej sie pogubić, bo chcecie zdążyć, a im  bbardziej chcecie zdążyc tym oporniej to idzie. Ppojawiają się literówki, duży pośpiech i brak czasu na mało istotne koretky robią swoje, nie? Chyba każdy to zna. Czy da się z tym walczyć? Byc może. Ale trzeba mieć kogoś kto wam w tym pomoże. Albo stojąc nad wami z batem w skórzanym stroju, albo po prostu siedząc obok was, trącając noskiem i powtarzając cichutko "zróóób co miałeś zrobić, zróóób, prooooszę".... W zależności od tego jakimi ludźmi jesteście albo jaki macie dzień, któraś z tych metod na pewno zadziała... A potem kiedy już pojawią się pomysły to czasami reszta leci sama... Dokładnie jak ja w tej chwili... piszę notkę, bo obiecałem...  nnie wiedziałem co napisać, ktoś przyszedł trącił mnie noskiem,   jak już postawiłem pare słów to nagle obudziłem się pisząc notkę autotematyczną. Fajne nie? Chaosu tu pewnie tyle co zawsze albo i więcej. ale ja tylko widze swoje palce kątem oka biegające po klawiaturze, nie myślę nad tym co piszę. Albo inaczej
piszę co myślę, dokładnie tak jak to słyszę w swojej głowie
czasami palce nie nadążają
ale to fajne uczucie
móc obserwowac jak to się samo dzieje... oddajesz kontrolę ciała jakiemuś dobremu duszkowi i on ci pomaga.... dobranoc ludzie, czas sie wyspać. JUTRO PONIEDZIAŁEK.

środa, 30 listopada 2016

30 Lipca 2016 roku

Dziś nie będzie kolejnej części przetłumaczonej na zrozumiałą polszczyznę korespondencji między (jak już się dowiedziałem) Jackiem i Laurą.
Dziś będzie moje radosne rzyganie tęczą. Otóż jest godzina 1:38 w nocy. Środa była jednym z najlepiej spędzonych dni mojego życia. Dawno nie byłem tak szczęśliwy i tak spokojny kiedy nadchodziła północ. A dziś miałem tak dużo energii że obejrzałem sobie jeszcze na dobranoc pierwszą część "Szybkich i wściekłych". W końcu po tylu latach (tak zacząłem od dwójki, ale od czwórki wzwyż nie widziałem xD)
Czujecie to? Prawie 12 godzin spędzić z ukochaną osobą w sprzyjających warunkach. Bez nieporozumień, bez trudnych słów (nie, "eudajmonizm" to też trudne słowo ale nie o takie rzeczy chodzi), bez napiętej atmosfery. Szczęśliwie, w śmiechu, w zalewie czułości i w spokoju ducha. Obustronnie. Coś pięknego...
A teraz idę spać bo znowu mi się zegarek w głowie rozreguluje i będę w ciemnej dupie, a pracowałem na to dość mocno. Także dobranoc Czytelniku i trzymaj za mnie kciuki na jutrzejszej próbie. Caly materiał do zrobienia, a koncert za tydzień.