30 grudnia, godzina 23.36. Siedzę sam, po drugiej stronie jest gdzieś tam Kapral na ts'ie, w tle leci sobie Sofia od pana Alvaro.... Czas zrobić podsumowanie 2k16...
Duuuużo duuuuużo zmian. Na dobre. Ogarnąłem psychike (prawie), życie (prawie) i w sumie ogólnie prawie się ogarnąłem... Trzeba tylko ostatnie dociągnięca dokończyć. Ostatnio mi się udaje pozytywnie zaskakiwać w odpowiednich momentach c: Jestem zadowolony chociaż ostatnie półtora tygodnia mogły być o wieeeeele lepsze. Dobra po kolei:
ze zmian na plus: Mniej klnę. Mniej panikuję. Więcej dbam o to jak wyglądam.Ustabilizowałem sobie w miare plany na najbliższą przyszłość... Teraz czas na realizację. Krok po kroku.
Sylwester będzie tak samo mocno meh jak były święta. Chce już nowy rok. Chce żeby Angel miała czas. Chce odpocząć. Chcę się zluzować. Chce znowu przestać myśleć na chwilę....
Wyszło tego jakieś 1231287361827362187razy mniej niż myślałem że wyjdzie.... o_o wtf
Szczęśliwego nowego roku ludki! ;D
piątek, 30 grudnia 2016
wtorek, 27 grudnia 2016
Almost finish
Te świeta były szare, mokre, nude i ogólnie mocno meh. Ale sie skończyły, sens życia powrócił w zasięg wzroku. Teraz trzeba przeżyć do końca roku tydzień, potem w styczniu już powinno się dziać o wiele wiecej przyjemnych i fajnych rzeczy.
Póki co jaram się że udało mi sie zrobić dobry prezent na święta najważniejszej osobie, i że w ogóle z mojej strony całość zaczyna być bardziej ogarnięta niż ostatnio. To dobry znak. Całościowe podsumowanie roku zrobię raczej jeszcze w tym tygodniu, bo na sylwka będę albo siedział w domu i nerdził... albo siedział u znajomego.... I nerdził. Także ''very busy night" and shit, ale ogólnie postaram się coś dłuższego i W MIARE SKŁADNEGO wyprodukować w ciągu najbliższych paru dni. NIC MI SIE NIE CHCE x.x ide szczylać do wirtualnych wrogów. Branoc ^^
Póki co jaram się że udało mi sie zrobić dobry prezent na święta najważniejszej osobie, i że w ogóle z mojej strony całość zaczyna być bardziej ogarnięta niż ostatnio. To dobry znak. Całościowe podsumowanie roku zrobię raczej jeszcze w tym tygodniu, bo na sylwka będę albo siedział w domu i nerdził... albo siedział u znajomego.... I nerdził. Także ''very busy night" and shit, ale ogólnie postaram się coś dłuższego i W MIARE SKŁADNEGO wyprodukować w ciągu najbliższych paru dni. NIC MI SIE NIE CHCE x.x ide szczylać do wirtualnych wrogów. Branoc ^^
środa, 21 grudnia 2016
wtorek, 20 grudnia 2016
idzie koniec roku, idą święta... podsumowanie 2k16 zrobię bliżej sylwestra...
a teraz... nie wierzę, że już w sobote będą święta...nie ma fajnej zimy, nie ma klimatu, jest szarość, zastój, smutek i apatia... przynajmniej w moim otoczeniu. Pewnie byłbym równie szary gdyby nie promyczek, który pojawił sie już dłuższy czas temu. tylko to trzyma mnie w dobrym stanie psychicznym. fizycznym zresztą też... karmi mnie pozytywną energią sama nie biorąc za dużo dla siebie.... czasami czuję się winny, zabieram jej coś czego ma najmniej... a potrafi zawsze wytworzyć tyle żeby się ze mną podzielić.... Angel, jak ja ci to zwrócę....? Jak wynagrodzę?
Jeśli czujecie magię świąt - cieszcie się. Bo dla mnie święta juz umarły.
https://www.youtube.com/watch?v=wAg6aphicBA <- piękny wykon
PS. okazało się że muszę uważać z tytułami postów, bo jak są za bardzo randomowe to niektórzy potrafią stracić dużo czasu próbując je rozkminić
a teraz... nie wierzę, że już w sobote będą święta...nie ma fajnej zimy, nie ma klimatu, jest szarość, zastój, smutek i apatia... przynajmniej w moim otoczeniu. Pewnie byłbym równie szary gdyby nie promyczek, który pojawił sie już dłuższy czas temu. tylko to trzyma mnie w dobrym stanie psychicznym. fizycznym zresztą też... karmi mnie pozytywną energią sama nie biorąc za dużo dla siebie.... czasami czuję się winny, zabieram jej coś czego ma najmniej... a potrafi zawsze wytworzyć tyle żeby się ze mną podzielić.... Angel, jak ja ci to zwrócę....? Jak wynagrodzę?
Jeśli czujecie magię świąt - cieszcie się. Bo dla mnie święta juz umarły.
https://www.youtube.com/watch?v=wAg6aphicBA <- piękny wykon
PS. okazało się że muszę uważać z tytułami postów, bo jak są za bardzo randomowe to niektórzy potrafią stracić dużo czasu próbując je rozkminić
sobota, 17 grudnia 2016
14`1257`3458"981565
godzina prawie 23... ona dalej nie daje znaku zycia... jestem dobrej mysli, przecież takiej istocie nie moze sie nic stać... prawda?
Nie umiem myśleć... jestem zmęczony ale nie chcę spać.. te święta będą dziwne
sylwester pewnie jeszcze bardziej dziwny.... czy ja właśnie przestałem umieć żyć sam...? to nie jest normalne... albo jest? może to ten czas? może to ta istota? nie wiem, ale potrzebuję jej obecności, potrzebuję świadomości że jest jej ze mną dobrze.
boze znowu chaotyczny wpis. uciekam stąd. do potem
Nie umiem myśleć... jestem zmęczony ale nie chcę spać.. te święta będą dziwne
sylwester pewnie jeszcze bardziej dziwny.... czy ja właśnie przestałem umieć żyć sam...? to nie jest normalne... albo jest? może to ten czas? może to ta istota? nie wiem, ale potrzebuję jej obecności, potrzebuję świadomości że jest jej ze mną dobrze.
boze znowu chaotyczny wpis. uciekam stąd. do potem
niedziela, 4 grudnia 2016
Niemoc twórcza
Znacie to uczucie? Kiedy chcecie coś zrobić, coś stworzyć, napisać, skomponować.... A kompletnie nie wiecie jak się za to zabrać...? Czasami "plan jest prosty", ale jak przychodzi do realizacji, to nagle jest taki kompletny zawias, pustka w głowie i sami nie wiecie co zrobić, nie?
A czasami jeszcze jest tak, że macie świadomość deadline'u... Albo nawet nie tyle narzuconego przez kogoś terminu co sami sobie coś obiecujecie... Wtedy jeszcze łatwiej sie pogubić, bo chcecie zdążyć, a im bbardziej chcecie zdążyc tym oporniej to idzie. Ppojawiają się literówki, duży pośpiech i brak czasu na mało istotne koretky robią swoje, nie? Chyba każdy to zna. Czy da się z tym walczyć? Byc może. Ale trzeba mieć kogoś kto wam w tym pomoże. Albo stojąc nad wami z batem w skórzanym stroju, albo po prostu siedząc obok was, trącając noskiem i powtarzając cichutko "zróóób co miałeś zrobić, zróóób, prooooszę".... W zależności od tego jakimi ludźmi jesteście albo jaki macie dzień, któraś z tych metod na pewno zadziała... A potem kiedy już pojawią się pomysły to czasami reszta leci sama... Dokładnie jak ja w tej chwili... piszę notkę, bo obiecałem... nnie wiedziałem co napisać, ktoś przyszedł trącił mnie noskiem, jak już postawiłem pare słów to nagle obudziłem się pisząc notkę autotematyczną. Fajne nie? Chaosu tu pewnie tyle co zawsze albo i więcej. ale ja tylko widze swoje palce kątem oka biegające po klawiaturze, nie myślę nad tym co piszę. Albo inaczej
piszę co myślę, dokładnie tak jak to słyszę w swojej głowie
czasami palce nie nadążają
ale to fajne uczucie
móc obserwowac jak to się samo dzieje... oddajesz kontrolę ciała jakiemuś dobremu duszkowi i on ci pomaga.... dobranoc ludzie, czas sie wyspać. JUTRO PONIEDZIAŁEK.
A czasami jeszcze jest tak, że macie świadomość deadline'u... Albo nawet nie tyle narzuconego przez kogoś terminu co sami sobie coś obiecujecie... Wtedy jeszcze łatwiej sie pogubić, bo chcecie zdążyć, a im bbardziej chcecie zdążyc tym oporniej to idzie. Ppojawiają się literówki, duży pośpiech i brak czasu na mało istotne koretky robią swoje, nie? Chyba każdy to zna. Czy da się z tym walczyć? Byc może. Ale trzeba mieć kogoś kto wam w tym pomoże. Albo stojąc nad wami z batem w skórzanym stroju, albo po prostu siedząc obok was, trącając noskiem i powtarzając cichutko "zróóób co miałeś zrobić, zróóób, prooooszę".... W zależności od tego jakimi ludźmi jesteście albo jaki macie dzień, któraś z tych metod na pewno zadziała... A potem kiedy już pojawią się pomysły to czasami reszta leci sama... Dokładnie jak ja w tej chwili... piszę notkę, bo obiecałem... nnie wiedziałem co napisać, ktoś przyszedł trącił mnie noskiem, jak już postawiłem pare słów to nagle obudziłem się pisząc notkę autotematyczną. Fajne nie? Chaosu tu pewnie tyle co zawsze albo i więcej. ale ja tylko widze swoje palce kątem oka biegające po klawiaturze, nie myślę nad tym co piszę. Albo inaczej
piszę co myślę, dokładnie tak jak to słyszę w swojej głowie
czasami palce nie nadążają
ale to fajne uczucie
móc obserwowac jak to się samo dzieje... oddajesz kontrolę ciała jakiemuś dobremu duszkowi i on ci pomaga.... dobranoc ludzie, czas sie wyspać. JUTRO PONIEDZIAŁEK.
środa, 30 listopada 2016
30 Lipca 2016 roku
Dziś nie będzie kolejnej części przetłumaczonej na zrozumiałą polszczyznę korespondencji między (jak już się dowiedziałem) Jackiem i Laurą.
Dziś będzie moje radosne rzyganie tęczą. Otóż jest godzina 1:38 w nocy. Środa była jednym z najlepiej spędzonych dni mojego życia. Dawno nie byłem tak szczęśliwy i tak spokojny kiedy nadchodziła północ. A dziś miałem tak dużo energii że obejrzałem sobie jeszcze na dobranoc pierwszą część "Szybkich i wściekłych". W końcu po tylu latach (tak zacząłem od dwójki, ale od czwórki wzwyż nie widziałem xD)
Czujecie to? Prawie 12 godzin spędzić z ukochaną osobą w sprzyjających warunkach. Bez nieporozumień, bez trudnych słów (nie, "eudajmonizm" to też trudne słowo ale nie o takie rzeczy chodzi), bez napiętej atmosfery. Szczęśliwie, w śmiechu, w zalewie czułości i w spokoju ducha. Obustronnie. Coś pięknego...
A teraz idę spać bo znowu mi się zegarek w głowie rozreguluje i będę w ciemnej dupie, a pracowałem na to dość mocno. Także dobranoc Czytelniku i trzymaj za mnie kciuki na jutrzejszej próbie. Caly materiał do zrobienia, a koncert za tydzień.
Dziś będzie moje radosne rzyganie tęczą. Otóż jest godzina 1:38 w nocy. Środa była jednym z najlepiej spędzonych dni mojego życia. Dawno nie byłem tak szczęśliwy i tak spokojny kiedy nadchodziła północ. A dziś miałem tak dużo energii że obejrzałem sobie jeszcze na dobranoc pierwszą część "Szybkich i wściekłych". W końcu po tylu latach (tak zacząłem od dwójki, ale od czwórki wzwyż nie widziałem xD)
Czujecie to? Prawie 12 godzin spędzić z ukochaną osobą w sprzyjających warunkach. Bez nieporozumień, bez trudnych słów (nie, "eudajmonizm" to też trudne słowo ale nie o takie rzeczy chodzi), bez napiętej atmosfery. Szczęśliwie, w śmiechu, w zalewie czułości i w spokoju ducha. Obustronnie. Coś pięknego...
A teraz idę spać bo znowu mi się zegarek w głowie rozreguluje i będę w ciemnej dupie, a pracowałem na to dość mocno. Także dobranoc Czytelniku i trzymaj za mnie kciuki na jutrzejszej próbie. Caly materiał do zrobienia, a koncert za tydzień.
wtorek, 29 listopada 2016
Odnalezione kroniki, ciąg dalszy
Dzień
około miesiąca roku właściwego, miejsce obecne.
Droga
Lauro,
Cieszę
się niezmiernie z twej szybkiej odpowiedzi na moją poprzednią
wiadomość. Jest mi niezmiernie miło słyszeć, że w Twoim życiu
jest stabilnie a zdrowie dopisuje. Mój organizm póki co też mnie
nie zawodzi. Zapisuję tą stronę siedząc w zadymionym, ale
paradoksalnie pustym barze... Czyżbym sam aż tyle palił? Nie, to
na pewno niemożliwe... Miałem dbać o siebie, prosiłaś mnie o to,
ten dym to nie tylko moje papierosy, może barman jeszcze coś popala
w przerwach od pracy... W tle przygrywa mi jedna z lepszych kapel
jazzowych na jakie natknąłem się w tym zapyziałym miejscu w ciągu
ostatnich kilku lat... Oh Lauro, jaka szkoda, że nie chciałas nigdy
ze mną jeździć po barach z dobrą muzyką i od zawsze uważałaś
jazz za "nudny i monotonny"... Może kiedyś to się
zmieni.
Przede
wszystkim chciałem ci powiedzieć, że dostałem ofertę zarobku.
Twój Jack przestanie w końcu żyć na granicy biedy i zacznie
godnie pracować. Mam być na stałe iluzjonistą w miejscu, którym
właścicielem jest mój dobry przyjaciel Frank, pamiętasz Frank'a,
prawda? Tak, ten sam, z którego śmiałaś się z powodu jego
krzywych zębów. Z tym też sobie poradził, zrobił się z niego
prawdziwy macho, uwierz mi Lauro... To zupełnie nowy człowiek. Tak
więc, będę u niego czarował i czerpał z tego spore zyski.
Ale
ale... coś miałem ci jeszcze powiedzieć... Zapomniałem o czym
chciałem ci napisać... To chyba bylo coś ważnego... Albo nie...?
Gdyby było ważne, to bym pamiętał, prawda? Taak, pamiętałbym na
pewno, to musiała być drobnostka...
Nie
mogę się doczekać twojego przyjazdu w me skromne progi.. Lauro mam
wrażenie ciągle, że byłaś u mnie ponad dekadę temu, kiedy to
było zaledwie parę miesięcy temu.... Tęsknię Lauro... Codziennie
bardziej. Potrafię się obudzić w środku nocy blady i zalany
potem. Śnią mi się straszne rzeczy. Potrzebuję
cię... Przyjeżdżaj jak najszybciej.... I ucałuj swoją Matkę ode
mnie. Życz jej zdrowia.
Kocham
Cię,
Jack
piątek, 25 listopada 2016
Śmierć
Kiedy całe życie przelatuje ci przed oczami, to chyba ten moment kiedy trzeba zacząć żyć naprawdę od początku do końca....
To był ciężki, ale dobry dzień, wiele się nauczyłem. Coś we mnie pękło. Nie wiem czy to Verbel umarł, czy po prostu nawet moje alter ego słysząc co się dzieje zawyło ze strachu i zaczęło szarpać mnie od środka żebym zaczął działać. Ale to jest przełomowy moment. Czas odpocząć i zacząć żyć, zamiast egzystować.
Dobranoc
"Miłość składa się właśnie z takich drobiazgów, czasami pozbawionych sensu, które wzbudzają śmiech lub niedowierzanie, a w danej chwili są dla nas najpiękniejsze.
Miłość to te z pozoru nic nieznaczące wiadomości, które jednak mówią wszystko, i kiedy dostajesz je codziennie, nie zwracasz na nie uwagi,
ale kiedy zaczyna ci ich brakować, stają się obsesją."
~ Federico Moccia
To był ciężki, ale dobry dzień, wiele się nauczyłem. Coś we mnie pękło. Nie wiem czy to Verbel umarł, czy po prostu nawet moje alter ego słysząc co się dzieje zawyło ze strachu i zaczęło szarpać mnie od środka żebym zaczął działać. Ale to jest przełomowy moment. Czas odpocząć i zacząć żyć, zamiast egzystować.
Dobranoc
"Miłość składa się właśnie z takich drobiazgów, czasami pozbawionych sensu, które wzbudzają śmiech lub niedowierzanie, a w danej chwili są dla nas najpiękniejsze.
Miłość to te z pozoru nic nieznaczące wiadomości, które jednak mówią wszystko, i kiedy dostajesz je codziennie, nie zwracasz na nie uwagi,
ale kiedy zaczyna ci ich brakować, stają się obsesją."
~ Federico Moccia
środa, 23 listopada 2016
Inspiracja
"Miejsce
Powstania Listu, Data powstania listu
Do
Ciebie
Piszę
ten list teraz, dziś. Ale też za chwilę, za tydzień. Także
wczoraj i miesiąc temu... Piszę go ciągle...
Świeczka
obok już prawie dogasa.... Mam nadzieję, że zdążę nim wypali
się całkiem, bo jeśli pójdę po nową albo zasnę w oczekiwaniu
na światło dzienne, wszystkie myśli mi uciekną.... Skąd wiem? Bo
już próbują uciekać. Ciągle robię wszystko co się da żeby je
zatrzymać... Chodzą mi po głowie obrazy, słowa, zdania, ale nie
umiem ich połączyć w całość.... Zbyt łatwo się rozpraszam...
Ale to już pewnie wiesz...
Ja
wiem za to, że jest coś.... Ktoś... Dzięki komu mogę te myśli
pozbierać. I tylko dzięki Tobie mój umysł jeszcze jest w jednym
kawałku zamiast lewitować gdzieś w różnych miejscach kosmosu....
Mam
nadzieję, że kiedy odkopiesz ten list spośród tego całego stosu
Twojej codziennej korespondencji, to chociaż na chwilę zatrzymasz
się, a nie tylko przebiegniesz wzrokiem po tych wersach składanych
ostatkami silnej woli z myśli tak ulotnych, że tylko dzięki cudowi
udało mi się je zamknąć w stalówce napełnionej tym starym
atramentem....
Chcę
ci podziękować, za każdą chwilę, dzień, miesiąc spędzone
razem... I w rozłące, ponieważ nawet wtedy czuję twoją
obecność... Twoje poirytowanie kiedy pomyślę o czymś
niewłaściwym, twoje rozweselenie kiedy zrobię coś tak głupiego,
że jedyną słuszną reakcją jest salwa śmiechu... Twój smutek
kiedy po raz kolejny o czymś zapominam, albo czegoś nie
dopatrzę.....
Chcę
Cię przeprosić za to, że dziś, zamiast położyć się spać obok
Ciebie, piję znowu do późna z kolegami w barze.... Za to, że znów
nie wiedziałem, które kwiaty lubisz i kupilem niewłaściwe.... Za
to, że znowu pranie dalej wisi na sznurach przy stodole, zamiast
leżeć wykrochmalone w sypialny... Że znów jestem niedospany i nie
wiem co do mnie mówisz... Za wszystkie błędy... Za wszystkie źle
dobrane słowa...
Mam
nadzieję, że kiedyś weźmiesz ten list do ręki, przeczytasz go i
będziesz wtedy czuła dokładnie to samo co ja.... Bezgraniczną
falę ciepła... Nieustające szczęście... I że wtedy ja będę
obok....
Podpisano:
Twój
na zawsze, kochający bezgranicznie Ja."
Autor nieznany, prawdopobne miejsce powstania: Serce, bo na Głowę to nie wygląda
środa, 16 listopada 2016
Noc
Ciągle się zastanawiam czy tak naprawdę lubię noc....
Szczególnie ostatnio.... W sytuacjach kiedy głowy nie zajmuje mi granie w cokolwiek z chłopakami czy solo... Wtedy zaczynam myśleć za dużo o szczegółach które nie powinny mi w ogóle głowy zawracać....
Dostałem pracę, zacznę w końcu uczciwie zarabiać na tym co lubię...
moja sytuacja psychologiczna póki co chyba się ustabilizowała...
Teraz trzeba tylko ogarnąć zegar biologiczny i jakąś systematyczność w życiu i na blogu....
To z tych pozytywnych rzeczy
z negatywnych w sumie męczy mnie jedno...
czemu po przeczytaniu "Dobranoc" mam to bolesne ukłucie w klatce piersiowej.... tym bardziej po tak dobrych dniach jak dzisiaj..... muszę się ogarnąć, muszę przystopować swoją psychikę i nie wtrącać się w nie swoje rzeczy....i muszę się skupić na tym co jest naprawdę istotne.... Zacząć zarabiać, dorwać własny kąt. I nie przestawać walczyć....
Dobrej nocy ludzie.... Dobrej nocy....
"Choć może dobrze, że właśnie teraz razem zaczynamy od zera."
Szczególnie ostatnio.... W sytuacjach kiedy głowy nie zajmuje mi granie w cokolwiek z chłopakami czy solo... Wtedy zaczynam myśleć za dużo o szczegółach które nie powinny mi w ogóle głowy zawracać....
Dostałem pracę, zacznę w końcu uczciwie zarabiać na tym co lubię...
moja sytuacja psychologiczna póki co chyba się ustabilizowała...
Teraz trzeba tylko ogarnąć zegar biologiczny i jakąś systematyczność w życiu i na blogu....
To z tych pozytywnych rzeczy
z negatywnych w sumie męczy mnie jedno...
czemu po przeczytaniu "Dobranoc" mam to bolesne ukłucie w klatce piersiowej.... tym bardziej po tak dobrych dniach jak dzisiaj..... muszę się ogarnąć, muszę przystopować swoją psychikę i nie wtrącać się w nie swoje rzeczy....i muszę się skupić na tym co jest naprawdę istotne.... Zacząć zarabiać, dorwać własny kąt. I nie przestawać walczyć....
Dobrej nocy ludzie.... Dobrej nocy....
"Choć może dobrze, że właśnie teraz razem zaczynamy od zera."
czwartek, 10 listopada 2016
Ten fajny uczuć
http://giphy.com/gifs/l0MYzknYEokWzV0bK
Gdy chcesz coś zrobić ale Ona stwierdza, że teraz twoja uwaga powinna być skupiona na niej. I'm not even mad then c:
Gdy chcesz coś zrobić ale Ona stwierdza, że teraz twoja uwaga powinna być skupiona na niej. I'm not even mad then c:
czwartek, 3 listopada 2016
spidfnkdvxoen
https://media.giphy.com/media/3o7TKG1xtSPukkcQs8/giphy.gif
I tak Ją kocham najbardziej na świecie. A teraz idę spać. Dobranoc dzienni ludzie
I tak Ją kocham najbardziej na świecie. A teraz idę spać. Dobranoc dzienni ludzie
wtorek, 1 listopada 2016
Dlaczego
....Verbel nie potrafisz sie nie odezwać.... przemilczeć, przyjąć falę na siebie bez żadnej reakcji, przytaknąć.... nosz kurwa
niedziela, 30 października 2016
*click click*
Znowu tu klikam, mimo że powiedziałem że nie b ędę. znowu z błędami, mnóstwem błędów.
Wow, Verbel taki stanowczy....
jestem zmęczony.
nie mam pomysłów
kończy mi się czas...
zrobię osobną serię postów. napiszę opowiadanie. może do końca mojego życia powstanie jeden rozdział.... kto wie...
moja samoocena nie chce za cholere podskoczyć do jakiegoś normalnego poziomu, goddamn
nie mam w głowie metafor których mógłbym używać. Nie umiem w metafory, nie lubię utrudniać ''czytaczom'' życia.... buech.... niech mnie ktoś ożywi....
Nuta na wieczór -> LINK
Wow, Verbel taki stanowczy....
jestem zmęczony.
nie mam pomysłów
kończy mi się czas...
zrobię osobną serię postów. napiszę opowiadanie. może do końca mojego życia powstanie jeden rozdział.... kto wie...
moja samoocena nie chce za cholere podskoczyć do jakiegoś normalnego poziomu, goddamn
nie mam w głowie metafor których mógłbym używać. Nie umiem w metafory, nie lubię utrudniać ''czytaczom'' życia.... buech.... niech mnie ktoś ożywi....
Nuta na wieczór -> LINK
środa, 26 października 2016
wtorek, 25 października 2016
środa, 19 października 2016
Dobranoc
https://www.youtube.com/watch?v=e5BThXLAd6o
To był dobry dzień. I trzeba sprawić, by każdy następny był lepszy
To był dobry dzień. I trzeba sprawić, by każdy następny był lepszy
niedziela, 16 października 2016
Koniec.....?
Zmiany, zmiany, zmiany... Ostatnie 10 miesięcy to była ciągła zabawa w kotka i myszkę ze zmianami. One z niemałą pomocą próbowały mnie dorwać, a ja sam próbowałem się przed nimi obronić. Dopadły mnie. Mimo ich dużej ilości chyba jeszcze udało mi się zachować resztki siebie. Ale zauważyłem w jak zastraszającym tempie zacząłem się "starzeć"... Zmiana myślenia o dobre 180 stopni w ciągu tak krótkiego czasu....Cóż... przeżyłem... a przynajmniej jakiś procent mnie... Ponoć to wszystko ma mi służyć... Czas pokaże.
W związku z tymi zmianami przyszedł też czas na tego bloga.... Muszę się zastanowić, co z nim zrobić... Czy zostawić go jako archiwum, założyć nowego w myśl tych zmian (o tym co i jak w dalszej części będzie), czy może pisać na nowym a do tego wracać jak dusza Verbla się odezwie, czy może usunąć starego w cholerę i tworzyć (to dobre słowo) już tylko na nowym......... Okaże się w ciągu najbliższego tygodnia (góra kilku miesięcy).
A teraz niektórzy mogą zapytać "Verbel ale po cholere chcesz zakładać nowego bloga?". Otóż okazuje się, że będę musiał przejść na szyfrowane wpisy. I to nie szyfrowane technologicznie, tylkko po prostu.... Bawić się w bajkopisarza.... To będzie długa i męcząca przeprawa... Potem się okaże ile prawdziwości w tym zachowam... Ale chyba standardowe pisanie jest zbyt niebezpieczne w mojej obecnej sytuacji.....
A propos sytuacji. Wiecie co? Po raz kolejny zobaczyłem dzisiaj jak wielki mam talent :D Do niszczenia nastroju i do podcinania skrzydeł. Zostałem poprzez pewną metaforę nazwany ideałem. NORMALNY MYŚLĄCY CZŁOWIEK ODPOWIEDZIAŁBY JAKIMŚ UŚMIECHEM, SERDUSZKIEM CZY CZYMŚ KURWA TAKIM, ZAMKNĄŁ MORDĘ I POZWOLIŁ ŻYĆ TEJ DRUGIEJ STRONIE W SŁODKIEJ NIEŚWIADOMOŚCI. A co Verbel zrobił? Musiał kurwa od razu wszystko naprostować, żeby przypadkiem nie było niejasności. I tym samym spowodowałem prawdopodobnie większą szkodę niż gdybym po prostu przytaknął.... Kuźwa, jak człowiek sie ma uczyć na błędach kiedy na każdym kroku czekają na niego nowe zasadzki, i nieraz sie okazuje że to samo podejście w takim samym typie sytuacji daje nagle boom, dwa różne efekty z czego jeden ratuje a drugi zabija. Do chuja z taką robotą. Może Podróżnik ma racje.... Może powinienem zacząć po prostu dobrze odgrywać rolę którą ktoś we mnie zobaczył, porzucić resztki siebie i dać światu to czego świat chce. Będę się jeszcze musiał ze sobą samym pożegnać. I to ostatecznie bo zajmuje mi to strasznie dużo czasu.... Verbel powinien umrzeć dawno temu i zostać zastąpiony "Tym kimś".
A teraz ide spać bo jutro mam wczesną pobudkę. Mam nadzieję, że H2K wejdą do półfinału Worldsów.
Już wkrótce okaże się czy to koniec takiego człowieka jakim mnie znacie.
W związku z tymi zmianami przyszedł też czas na tego bloga.... Muszę się zastanowić, co z nim zrobić... Czy zostawić go jako archiwum, założyć nowego w myśl tych zmian (o tym co i jak w dalszej części będzie), czy może pisać na nowym a do tego wracać jak dusza Verbla się odezwie, czy może usunąć starego w cholerę i tworzyć (to dobre słowo) już tylko na nowym......... Okaże się w ciągu najbliższego tygodnia (góra kilku miesięcy).
A teraz niektórzy mogą zapytać "Verbel ale po cholere chcesz zakładać nowego bloga?". Otóż okazuje się, że będę musiał przejść na szyfrowane wpisy. I to nie szyfrowane technologicznie, tylkko po prostu.... Bawić się w bajkopisarza.... To będzie długa i męcząca przeprawa... Potem się okaże ile prawdziwości w tym zachowam... Ale chyba standardowe pisanie jest zbyt niebezpieczne w mojej obecnej sytuacji.....
A propos sytuacji. Wiecie co? Po raz kolejny zobaczyłem dzisiaj jak wielki mam talent :D Do niszczenia nastroju i do podcinania skrzydeł. Zostałem poprzez pewną metaforę nazwany ideałem. NORMALNY MYŚLĄCY CZŁOWIEK ODPOWIEDZIAŁBY JAKIMŚ UŚMIECHEM, SERDUSZKIEM CZY CZYMŚ KURWA TAKIM, ZAMKNĄŁ MORDĘ I POZWOLIŁ ŻYĆ TEJ DRUGIEJ STRONIE W SŁODKIEJ NIEŚWIADOMOŚCI. A co Verbel zrobił? Musiał kurwa od razu wszystko naprostować, żeby przypadkiem nie było niejasności. I tym samym spowodowałem prawdopodobnie większą szkodę niż gdybym po prostu przytaknął.... Kuźwa, jak człowiek sie ma uczyć na błędach kiedy na każdym kroku czekają na niego nowe zasadzki, i nieraz sie okazuje że to samo podejście w takim samym typie sytuacji daje nagle boom, dwa różne efekty z czego jeden ratuje a drugi zabija. Do chuja z taką robotą. Może Podróżnik ma racje.... Może powinienem zacząć po prostu dobrze odgrywać rolę którą ktoś we mnie zobaczył, porzucić resztki siebie i dać światu to czego świat chce. Będę się jeszcze musiał ze sobą samym pożegnać. I to ostatecznie bo zajmuje mi to strasznie dużo czasu.... Verbel powinien umrzeć dawno temu i zostać zastąpiony "Tym kimś".
A teraz ide spać bo jutro mam wczesną pobudkę. Mam nadzieję, że H2K wejdą do półfinału Worldsów.
Już wkrótce okaże się czy to koniec takiego człowieka jakim mnie znacie.
sobota, 15 października 2016
Cześć
Poznałem podróżnika. Bardzo pechowego podróżnika. Całe życie miał wiatr w oczy. Pokazałem mu okulary przeciwpyłowe. powiedział, że to przesada, że na nie nie zasługuje, mimo że ja prowadzę fabrykę takich okularów i chciałem mu je ofiarować żeby mógł spokojnie iść dalej. Stwierdził, że przecież nie może ich przyjąć bo to JUŻ PRAWIE JAK KRADZIEŻ. potem powiedział mi, że powinienem mówić o tym co mnie boli. Co mnie denerwuje. Ciągle nad tym myślę. mam wrażenie że ten typ wie więcej niż kiedykolwiek mu powiedziałem. to podejrzane. ale nie przerażające. jak będe umiał ubrać w słowa to co mnie wkurza, to może kiedyś napiszę
Bo jest pare cech które straasznie mnie w nim irytują. ale bez nich nie byłby tą samą osobą której chciałem pomóc.
Dzisiaj był dobry dzień. siadła nocka z pooshem, przy której przez 4 godziny płakałem ze śmiechu. potrzebowałem czegoś takiego, odskoczni od całej reszty Mojego Świata. Jest 4:45, ROX Tigers wygrało z Edward Gaming w ćwierćfinałach 3 do 1. Idę się umyć i spać.
Angel, przepraszam, że tak późno wstanę ;_;
Bo jest pare cech które straasznie mnie w nim irytują. ale bez nich nie byłby tą samą osobą której chciałem pomóc.
Dzisiaj był dobry dzień. siadła nocka z pooshem, przy której przez 4 godziny płakałem ze śmiechu. potrzebowałem czegoś takiego, odskoczni od całej reszty Mojego Świata. Jest 4:45, ROX Tigers wygrało z Edward Gaming w ćwierćfinałach 3 do 1. Idę się umyć i spać.
Angel, przepraszam, że tak późno wstanę ;_;
sobota, 8 października 2016
Teoretycznie
Teoretycznie powinienem byc szczęśliwy. Czemu dzisiaj klade sie spac i jest mi smutno. Czemu znowu czuje sie bezradny? Czemu dzialam tak mimo ze powinienen dawać aurę sily? Jestem beznadziejny
czwartek, 6 października 2016
ten uczuć
Kiedy miałeś iść spać o normalnej porze ale zobaczyłeś że lecą światowe mistrzostwa lola na żywo i zacząłeś oglądać jak G2 dostaje po dupie od koreańców D:
#Repost
Ten obrazek pojawiał się już tutaj conajmniej dwukrotnie. Pojawia się kolejny raz. Dobrze opisuje moją obecną sytuację.
Ejmen, dobranoc
poniedziałek, 3 października 2016
03.10.2016
Ty, Verbel z przyszłości, chuju ty jeden ty. Zgadnij co. Znowu zjebaleś.
Tak, jak zawsze coś zjebałeś. A mogłeś głupi kurwiu siedzieć cicho na dupie i słuchać wszystkich ktorzy dookoła do ciebie mówią. Ale gdzieeee, chciałeś coś zrobic po swojemu, inaczej. No to taki chuj. Miałeś dzisiaj swoje 10 minut. ale to 10 minut sie skończylo, a ty chcąc jak zawsze pójść za słowami, że jak sie komuś wygadasz w problemie to znajdziesz pocieszenie, to tylko znowu odwróciłeś to co przez ten swój moment dzisiaj zbudowałeś. znowu bilans wyszedł na zero, albo poniżej zera. A ty jesteś niedojebany. Nie radzisz sobie w życiu, nie umiesz zadbać o kogoś kogo kochasz. W ogóle kurwa idź sie powieś czy coś. Bo jak to tak dalej pójdzie to stracisz wszystko. Bo nie dzialassz jak spoleczeństwo, trlyko jak ten jeden trybik który jest wypaczony i trylko od czasu do czasu wpada w rytm machiny, mimo że bardzo chce działać razem z innymi. Daj mi znać jeśli w przyszłości to się poprawi. Bo inaczej - wszyscy będą się tlyko na tobie zawodzić raz po raz. Nawet twój wlasny anioł stróż będzie cię miał dosyć jeśli sie nie ogarniesz. I nie obchodzi mnie że nie potrafisz. Masz to zrobić. Nie chcesz jej stracić, prawda? To daj znać czy nie straciłeś, Albo przez to że zostawiłeś sobie te wiadomość idioto nie pogorszyłeś swojej sytuacji...
daj znać
daj znać.....
daj znać.......
Tak, jak zawsze coś zjebałeś. A mogłeś głupi kurwiu siedzieć cicho na dupie i słuchać wszystkich ktorzy dookoła do ciebie mówią. Ale gdzieeee, chciałeś coś zrobic po swojemu, inaczej. No to taki chuj. Miałeś dzisiaj swoje 10 minut. ale to 10 minut sie skończylo, a ty chcąc jak zawsze pójść za słowami, że jak sie komuś wygadasz w problemie to znajdziesz pocieszenie, to tylko znowu odwróciłeś to co przez ten swój moment dzisiaj zbudowałeś. znowu bilans wyszedł na zero, albo poniżej zera. A ty jesteś niedojebany. Nie radzisz sobie w życiu, nie umiesz zadbać o kogoś kogo kochasz. W ogóle kurwa idź sie powieś czy coś. Bo jak to tak dalej pójdzie to stracisz wszystko. Bo nie dzialassz jak spoleczeństwo, trlyko jak ten jeden trybik który jest wypaczony i trylko od czasu do czasu wpada w rytm machiny, mimo że bardzo chce działać razem z innymi. Daj mi znać jeśli w przyszłości to się poprawi. Bo inaczej - wszyscy będą się tlyko na tobie zawodzić raz po raz. Nawet twój wlasny anioł stróż będzie cię miał dosyć jeśli sie nie ogarniesz. I nie obchodzi mnie że nie potrafisz. Masz to zrobić. Nie chcesz jej stracić, prawda? To daj znać czy nie straciłeś, Albo przez to że zostawiłeś sobie te wiadomość idioto nie pogorszyłeś swojej sytuacji...
daj znać
daj znać.....
daj znać.......
niedziela, 2 października 2016
Sunday night into blue monday
Siemka
Siedzę
Piszę kolejnego dziwnego posta w dziwnej formie.
Oglądam śmieszne filmiki (najlepsza kolekcja do tej pory xDDD)
żeby nie myśleć za dużo o problemach dnia codziennego.
odbija mi się jeszcze zajebistymi mielonymi z obiadu... dawno sie tak nie najadłem <3
za chwile położę się spać.... potem wstane, przeproszę Angel że zaspałem znowu i będę sobie żył dalej....
Plan na piździernik. Znaleźć pracę, odrobić wszystkie mentalne długi i przysługi (heh) i dobrze sie przy tym bawić. Znormalizować sobie zegar biologiczny, nie zwariować i nikogo nei zabić... to chyba dobry plan, nie?
Strzelcie mnie w łeb, zanim znowu zacznę marudzić na życie. Mało osob ma tyle szczęścia co ja, a zamiast z niego korzystać i nieść dobro Całemu Światu, to ja ten świat niecelowo nieraz pogrążąm.... ide spać. amen
Siedzę
Piszę kolejnego dziwnego posta w dziwnej formie.
Oglądam śmieszne filmiki (najlepsza kolekcja do tej pory xDDD)
żeby nie myśleć za dużo o problemach dnia codziennego.
odbija mi się jeszcze zajebistymi mielonymi z obiadu... dawno sie tak nie najadłem <3
za chwile położę się spać.... potem wstane, przeproszę Angel że zaspałem znowu i będę sobie żył dalej....
Plan na piździernik. Znaleźć pracę, odrobić wszystkie mentalne długi i przysługi (heh) i dobrze sie przy tym bawić. Znormalizować sobie zegar biologiczny, nie zwariować i nikogo nei zabić... to chyba dobry plan, nie?
Strzelcie mnie w łeb, zanim znowu zacznę marudzić na życie. Mało osob ma tyle szczęścia co ja, a zamiast z niego korzystać i nieść dobro Całemu Światu, to ja ten świat niecelowo nieraz pogrążąm.... ide spać. amen
sobota, 1 października 2016
almost forgot
zapomniałbym. nie jestem studentem. może za rok będę. teraz jestem nieudacznikiem życiowym który obciąża ludzi dookoła. Rodzinę finansowo, innych psychicznie. i nawet jak próbuje zadośćuczynić to najczęściej wychodzi na odwrót bo nie potrafię zamknąć mordy i mówię za dużo. jebany pragmatyzm. jak ktoś bedzie wiedział że można usunąć część mózgu za to odpowiedzialną to dajcie znać. wszystkim to zycie ułatwi.
https://www.youtube.com/watch?v=EB7-99fLs2k zawsze bawi
https://www.youtube.com/watch?v=EB7-99fLs2k zawsze bawi
oh well, notka
żyję. podobno. Nocka online z Pooshem... powinienem wrzucić do uploadu jakieś odcinki, bo po to je w sumie renderowałem na wyjeździe. Ale nie mam weny. nie wiem, jestem chory, mam katar.... zastanawiam sie ostatnio czy ma sesns tutaj jeszcze cokolwiek pisac.... strach o niektórych rzeczach mówić, bo nie mogą wyjść na zewnątrz... także jestem uwiązany sam ze sobą. i tyle.... meh, mam napad bezsilności... niech ten brudas wróci już z tego spaceru z psem... zwartiuuujee
czasami ma się ochotę zabić kogoś. a potem tak myślisz - zabije podczłowieka a pójde siedzieć jak za dobrą osobę... cóż...
czasami ma się ochotę zabić kogoś. a potem tak myślisz - zabije podczłowieka a pójde siedzieć jak za dobrą osobę... cóż...
czwartek, 15 września 2016
Chciałem..
Wrzucić tylko fragment. Ale dotarlo do mnie ze prawie całość ma jeszcze więcej sensu.
"(...) I was lost,
Until I found myself inside of you
My friend, my love, my life,
My... truth be told I would,
Set my whole world on fire
Just to watch it burn in your eyes
Meet my dedication, inspiration
It may be smothering you
But you know it's the truth
Set my world on fire
It caught spark in your eyes
And now I could never see myself with no other baby
I've had you so many times
But you know I could never get enough of your love
I could never get enough
I could never get enough of your love
Meet my dedication, inspiration
It may be smothering you
But you know it's the truth
I'm still here
This is faithfulness at its finest
Shh
I'm still here
This is faithfulness at its finest
I'm still here
This is faithfulness"
Ty wiesz, że to do Ciebie. Nie muszę nic więcej mówić. I to jest piękne
"(...) I was lost,
Until I found myself inside of you
My friend, my love, my life,
My... truth be told I would,
Set my whole world on fire
Just to watch it burn in your eyes
Meet my dedication, inspiration
It may be smothering you
But you know it's the truth
Set my world on fire
It caught spark in your eyes
And now I could never see myself with no other baby
I've had you so many times
But you know I could never get enough of your love
I could never get enough
I could never get enough of your love
Meet my dedication, inspiration
It may be smothering you
But you know it's the truth
I'm still here
This is faithfulness at its finest
Shh
I'm still here
This is faithfulness at its finest
I'm still here
This is faithfulness"
Ty wiesz, że to do Ciebie. Nie muszę nic więcej mówić. I to jest piękne
środa, 14 września 2016
Jestem...
...zły, smutny, chory i stęskniony. Dawno nie mialem tak beznadziejnego dnia jak dzisiaj.
Dlaczego zawsze jak cos się uda to następny dzień musi sie zjebać? Albo gorzej....? Niech to sie wreszcie skończy. Chce do domu. Chce do Angel...
Dlaczego zawsze jak cos się uda to następny dzień musi sie zjebać? Albo gorzej....? Niech to sie wreszcie skończy. Chce do domu. Chce do Angel...
sobota, 10 września 2016
środa, 7 września 2016
Halp
Life lag, brain lag. Chce do Angel. Boje się. Zawsze jak jestem poza domem i poza "zasięgiem" to cos się dzieje złego. Zmiany zmiany. Ale czy na lepsze? Potrzebuje. Wiesz czego potrzebuje. Przyjdź. Przyjdź znów w nocy i przynies ukojenie mojej psychice
sobota, 27 sierpnia 2016
Kuuuuurwaaaaaaaaaaa
Dlaczego zawsze jak uda mi sie resztkami sił fizycznych i silnej woli uratować sytuacje, to za każdym razem musi pojawić sie jakiś tępy CHUJ i wszystko zjebac!?!! Dlaczego!!!????? Kurwaaaaaaaa!!!!! Mam dość, jestem bezsilny. Zabijcie mnie. Bezpieczniki mi wypadly, a właściwie wystrzeliły w każdym możliwym kierunku n
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
Już dawno
nie bylem tak wkurwiony. I tak bliski płaczu jednocześnie. I to przez sytuacje która teoretycznie mnie nie dotyczy. Jakimi skurwysynami potrafią byc faceci to dla mnie jest niepojęte. Wstyd mi kurwa jego mać za moja własna płeć.
niedziela, 21 sierpnia 2016
Godzina 3;45
Angel pewnie mnie zabije, że znowu wstanę późno... Ale nie grałem nawet w nocy... Siedziałem i uczyłem się tego cholernego tricku .... z efektem takim że prawie zniszczyłem w złości nową talię kart....
ale zobaczyłem jeszcze sobie TO: LINK
TO jest piękne. Obie sztuczki zostawiły mnie ze szczęką w podłodze, chociaż pierwsza jest mi bliższa ze względu na wykorzystanie kart ;p
Teraz idę spać. Dobranoc ludzie..
JESTEM SZCZĘŚLIWY. Dożyłem dnia kiedy mogę to powiedzieć z czystym sumieniem
ale zobaczyłem jeszcze sobie TO: LINK
TO jest piękne. Obie sztuczki zostawiły mnie ze szczęką w podłodze, chociaż pierwsza jest mi bliższa ze względu na wykorzystanie kart ;p
Teraz idę spać. Dobranoc ludzie..
JESTEM SZCZĘŚLIWY. Dożyłem dnia kiedy mogę to powiedzieć z czystym sumieniem
piątek, 19 sierpnia 2016
Wrong
To nie był dobry dzien. Żeby w taki sposob umieć zawalić świetnie zapowiadający się event to trzeba byc mną. Ide spac zanim cos zniszcze. Over&out
sobota, 13 sierpnia 2016
Welp
Duet adc+support. Nie mogło mnie nic lepszego w życiu spotkać. Kto wie ten rozumie. Reszta nie musi. Amen, dobranoc "Man's Gotta rythm calling"
czwartek, 11 sierpnia 2016
DJENT
01000011 01111010 01110101 01101010 11000100 10011001 00100000 01110011 01101001 11000100 10011001 00100000 01110011 01111010 01100011 01111010 11000100 10011001 11000101 10011011 01101100 01101001 01110111 01111001 00101110 00100000 01001001 00100000 01010011 01101101 01110101 01110100 01101110 01111001 00100000 01101010 01100101 01100100 01101110 01101111 01100011 01111010 01100101 11000101 10011011 01101110 01101001 01100101 00101110 00100000 01010000 01101111 01111010 01100001 00100000 01110100 01111001 01101101 00100000 01100011 01111010 01110101 01101010 11000100 10011001 00100000 01110111 01110011 01110100 01111001 01100100 00101110 00100000 01000100 01101100 01100001 00100000 01110100 01111001 01100011 01101000 00100000 01101011 01110100 11000011 10110011 01110010 01111010 01111001 00100000 01101111 01100100 01101011 01101111 01100100 01110101 01101010 11000100 10000101 00100000 01110100 01100101 01101110 00100000 01100011 01110101 01100100 01101111 01110111 01101110 01101001 01100101 00100000 01110100 01110010 01101111 01101100 01101111 01101100 01101111 00100000 01110111 01110000 01101001 01110011 00100000 00101101 00100000 01100010 01110010 01100001 01110111 01101111 00101100 00100000 01100100 01101111 01101101 01111001 11000101 10011011 01101100 01101001 01101100 01101001 11000101 10011011 01100011 01101001 01100101 00100000 01110011 01101001 11000100 10011001 00100000 01101001 00100000 01110111 01100001 01101101 00100000 01110011 01101001 11000100 10011001 00100000 01100011 01101000 01100011 01101001 01100001 11000101 10000010 01101111 00101110 00100000 01010100 01101111 00100000 01110100 01100101 01110010 01100001 01111010 00100000 01100100 01101100 01100001 00100000 01110100 01100101 01101010 00100000 01100111 01100001 01110010 01110011 01110100 01101011 01101001 00100000 00101101 00100000 01100010 01101111 01101010 11000100 10011001 00100000 01110011 01101001 11000100 10011001 00101100 00100000 01101110 01101001 01100101 00100000 01101010 01100101 01110011 01110100 01100101 01101101 00100000 01110000 01100101 01110111 01101001 01100101 01101110 00100000 01110000 01110010 01111010 01111001 01110011 01111010 11000101 10000010 01101111 11000101 10011011 01100011 01101001 00101110 00100000 01000001 01101100 01100101 00100000 01110000 01101111 00100000 01100011 01101111 00100000 01101111 01101011 01100001 01111010 01111001 01110111 01100001 11000100 10000111 00100000 01110011 11000101 10000010 01100001 01100010 01101111 11000101 10011011 11000100 10000111 01110011 01101011 01101111 01110010 01101111 00100000 01101101 01101111 11000101 10111100 01101110 01100001 00100000 01110100 01110010 01111010 01111001 01101101 01100001 11000100 10000111 00100000 01110011 01101001 11000100 10011001 00100000 01110011 01110111 01101111 01101001 01100011 01101000 00100000 01111010 01100001 01110011 01100001 01100100 00100000 01101001 00100000 01110000 01101111 00100000 01110000 01110010 01101111 01110011 01110100 01110101 00100000 01100011 01101001 01100101 01110010 01110000 01101100 01101001 01110111 01101001 01100101 00100000 01100011 01111010 01100101 01101011 01100001 01100011 00100000 01101110 01100001 00100000 01110100 01101111 00100000 01100011 01101111 00100000 01110000 01110010 01111010 01111001 01101110 01101001 01100101 01110011 01101001 01100101 00100000 01110000 01110010 01111010 01111001 01110011 01111010 01101100 01101111 01110011 01100011 00101110 00100000 01101101 01100001 01101101 00100000 01110000 01101100 01100001 01101110 00101100 00100000 01100001 00100000 01101110 01100001 00100000 01101001 01101100 01100101 00100000 01110101 01100100 01100001 00100000 01110011 01101001 01100101 00100000 01100111 01101111 00100000 01111010 01110010 01100101 01100001 01101100 01101001 01111010 01101111 01110111 01100001 01100011 00100000 01101110 01101001 01100101 00100000 01110010 01101111 01100010 01101001 01100001 01100011 00100000 01110000 01101111 00100000 01100100 01110010 01101111 01100100 01111010 01100101 00100000 01101110 01101001 01101011 01101111 01101101 01110101 00100000 01101011 01110010 01111010 01111001 01110111 01100100 01111001 00100000 01110100 01101111 00100000 01101010 01110101 01111010 00100000 01101010 01100101 01110011 01110100 00100000 01101001 01101110 01101110 01100001 00100000 01110010 01111010 01100101 01100011 01111010 00101110 00100000 01010000 01101111 01101011 01101001 00100000 01100011 01101111 00100000 00101101 00100000 01100011 01101000 01100011 01100101 00100000 01101010 01110101 01111010 00100000 01110111 01100101 01100101 01101011 01100101 01101110 01100100 00101110 00100000 01000011 01101000 01100011 01100101 00100000 01100100 01101111 00100000 01000001 01101110 01100111 01100101 01101100 00101110 00100000 01010000 01101111 01110100 01110010 01111010 01100101 01100010 01110101 01101010 01100101 00100000 01101010 01100101 01101010 00101110 00101110 00101110 00100000 01000010 01100001 01110010 01100100 01111010 01101001 01100101 01101010 00100000 01101110 01101001 01111010 00100000 01101011 01101111 01100111 01101111 01101011 01101111 01101100 01110111 01101001 01100101 01101011 00100000 01101001 00100000 01100011 01111010 01100101 01100111 01101111 01101011 01101111 01101100 01110111 01101001 01100101 01101011 00100000 01101001 01101110 01101110 01100101 01100111 01101111 00101110 00100000 01000010 01100001 01110010 01100100 01111010 01101001 01100101 01101010 00100000 01101110 01101001 01111010 00100000 01110000 01101111 01110111 01101001 01100101 01110100 01110010 01111010 01100001 00101110 00101110 00101110 00101110 00001010 01000001 01101101 01100101 01101110 00101100 00100000 01110000 01101111 01111010 01100100 01110010 01101111 00100000 01100100 01101100 01100001 00100000 01110100 01111001 01100011 01101000 00100000 01100011 01101111 00100000 01110011 01101111 01100010 01101001 01100101 00100000 01101111 01100100 01101011 01101111 01100100 01101111 01110111 01100001 01101100 01101001 00101110 00100000 01010111 00100000 01101110 01100001 01100111 01110010 01101111 01100100 01100101 00100000 01101101 01101111 01100111 01101100 01101001 01110011 01100011 01101001 01100101 00100000 01110011 01101111 01100010 01101001 01100101 00100000 01110000 01101111 01100011 01111010 01111001 01110100 01100001 01100011 00100000 01101011 01101111 01101100 01100101 01101010 01101110 01100101 00100000 01101101 01101111 01101010 01100101 00100000 01110000 01101100 01100001 01101011 01100001 01101110 01101001 01100101 00100000 01110111 00100000 01101001 01101110 01110100 01100101 01110010 01101110 01100101 01100011 01101001 01100101 00100000 01111010 00100000 01110000 01101111 01110111 01101111 01100100 01110101 00100000 01110111 01101100 01100001 01110011 01100101 01101010 00100000 01100010 01100101 01111010 01110011 01101001 01101100 01101110 01101111 01110011 01100011 01101001
piątek, 5 sierpnia 2016
#notka_na_blogu
Żyję. Dłuższą chwilę już nie pisałem, to prawda. Niektórzy (hehe) marudzili, że nic sie nie pojawia... Nie czułem potrzeby pisać.... Teraz czuję. Jest kuźwa 3.40 w nocy z piątku na sobotę. Większość ludzi w moim wieku, których znam, albo śpi albo imprezuje o tej porze. A co robi Verbel? Czeka aż mu sie jebany film wyrenderuje, żeby puścić upload, żeby nie mieć cały dzień kompa zajętego. Po kupnie nowego sprzętu zacząłem nagrywać. Zresetowałem swój kanał jutubowy (link dla ciekawych, chociaż nie wiem czy znajdziecie tam coś dla siebie). Zacząłem nagrywać swoją krzywą mordę razem z grami w tle. Sam albo w duecie z moim dobrym ziomeczkiem. A jutro znowu Angel będzie na mnie krzywo patrzeć bo przez pół dnia będę odsypiał nockę.... Albo odpisze jej rano i potem będę zombiakował przez reszte dnia... ehhh.... Przepraszam ;_;
Moje życie póki co idzie w dobrym kierunku.... Nawet jeśli nie zacznę studiów (a za to pewnie zostanę wyklęty przez pewne osoby z dalszej rodziny) i pójdę do pracy, to zawsze krok w stronę usamodzielnienia się. Feels good man...
Teraz mogę sobie w spokoju poklepać, bo film dalej się renderuje... Kurcze dziwnie tak, dawno mnie tu nie było, czuję się prawie obco.... Coś mnie zmienia od środka, nie wiem dokładnie co (albo wiem ale wam nie powiem), w każdym razie to jest dobre. Mam nadzieję, że nie skończy się jak zwykle. Bo to już by była kurwa przesada Góry. Moja karma jest na takim plusie, że powinienem mieć rangę "Saviour". A czasami w feedbacku od losu dostaję tylko plaskacza mokrą rybą w twarz. I nic poza tym się nie dzieje. Ale to też powoli się zmienia. Jest naprawdę fajnie. Po dzisiejszej premierze Suicide Squad, o której nagrałem renderujący się właśnie materiał (a szczegółowy nagrywam jutro) jestem w miare pozytywnie nastawiony do nadchodzących filmów z marki DC jak i Marvela (tak wiem, ''konkurencja'')
Chciałbym mieszkać sam, chciałbym mieć możliwości i dawać możliwości.
TAK D. WIEM ŻE MIAŁEM CI DAĆ NAGRANIE CYTATU, zjebałem ale jutro nagram też i podeślę, jeśli to czytasz D:
Oho, 94% zapisywania filmu, so close.... Ehhh.... Czasami nie wiem co ze sobą zrobić. Troche ból że nie można spędzać czasu z bliską osobą, bo takie są chujowe warunki... Dużo bym dał, żeby to zmienić, ale jestem tak bezradny, że aż mnie trzęsie wewnętrznie... Ale co zrobie, marudzić nie ma sensu bo to tylko triggeruje złość... Póki co bezsilnie godze się na wszystko co....
O, mniejsza z tym, odgłos zapisanego filmu uratował mnie przed wylewaniem się tutaj. Nie dzisiaj. Trzymajcie się, moja droga garstko czytelników. Do zobaczenia na ulicy/domówce/w internecie. Dobranoc, a właściwie prawie dzień dobry. Verbel over and out
Moje życie póki co idzie w dobrym kierunku.... Nawet jeśli nie zacznę studiów (a za to pewnie zostanę wyklęty przez pewne osoby z dalszej rodziny) i pójdę do pracy, to zawsze krok w stronę usamodzielnienia się. Feels good man...
Teraz mogę sobie w spokoju poklepać, bo film dalej się renderuje... Kurcze dziwnie tak, dawno mnie tu nie było, czuję się prawie obco.... Coś mnie zmienia od środka, nie wiem dokładnie co (albo wiem ale wam nie powiem), w każdym razie to jest dobre. Mam nadzieję, że nie skończy się jak zwykle. Bo to już by była kurwa przesada Góry. Moja karma jest na takim plusie, że powinienem mieć rangę "Saviour". A czasami w feedbacku od losu dostaję tylko plaskacza mokrą rybą w twarz. I nic poza tym się nie dzieje. Ale to też powoli się zmienia. Jest naprawdę fajnie. Po dzisiejszej premierze Suicide Squad, o której nagrałem renderujący się właśnie materiał (a szczegółowy nagrywam jutro) jestem w miare pozytywnie nastawiony do nadchodzących filmów z marki DC jak i Marvela (tak wiem, ''konkurencja'')
Chciałbym mieszkać sam, chciałbym mieć możliwości i dawać możliwości.
TAK D. WIEM ŻE MIAŁEM CI DAĆ NAGRANIE CYTATU, zjebałem ale jutro nagram też i podeślę, jeśli to czytasz D:
Oho, 94% zapisywania filmu, so close.... Ehhh.... Czasami nie wiem co ze sobą zrobić. Troche ból że nie można spędzać czasu z bliską osobą, bo takie są chujowe warunki... Dużo bym dał, żeby to zmienić, ale jestem tak bezradny, że aż mnie trzęsie wewnętrznie... Ale co zrobie, marudzić nie ma sensu bo to tylko triggeruje złość... Póki co bezsilnie godze się na wszystko co....
O, mniejsza z tym, odgłos zapisanego filmu uratował mnie przed wylewaniem się tutaj. Nie dzisiaj. Trzymajcie się, moja droga garstko czytelników. Do zobaczenia na ulicy/domówce/w internecie. Dobranoc, a właściwie prawie dzień dobry. Verbel over and out
sobota, 18 czerwca 2016
piątek, 10 czerwca 2016
wtorek, 31 maja 2016
Woot
Czuje sie dziwnie... Musze odpocząć. Ale powiem tak - Elfen Lied... Jest... To ryje. Jestem po trzech odcinkach. Sam nie wiem co myśleć ale mam ochotę oglądać wszystkie mimo ze moj organizm każe mi iść spać xD
Swoją drogą... Najlepszego dzieciaczki :D
Anioły istnieją naprawdę. Są wśród nas. Ale tylko niekótrzy... Tylko niektórzy potrafią je zobaczyć...
Swoją drogą... Najlepszego dzieciaczki :D
Anioły istnieją naprawdę. Są wśród nas. Ale tylko niekótrzy... Tylko niektórzy potrafią je zobaczyć...
sobota, 28 maja 2016
D:
Ten weekend... Nie poszedł zgodnie z planem. Jestem wykończony. Ide spac. Moja samoocena tarza sie po podlogach gdzies w okolicy piekiel... O ile to właściwy kierunek geograficzny. Nevermind. I'm out
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Liga Sprawiedliwych vs Młodzi Tytani
Jestem w trakcie oglądania.... 10/10
Raven Raven Raven Raven Raven Raven !!!!!!! <3 _ <3
Raven Raven Raven Raven Raven Raven !!!!!!! <3 _ <3
piątek, 8 kwietnia 2016
Meh
Dziwnie tak. Weekend bez anioła stróża. Niech baluje. Należy jej się. Ja też musze się doprowadzić do porządku.
środa, 30 marca 2016
piątek, 26 lutego 2016
Quicksave #13 (a moze i #14?)
Żyję, wszyscy żyją. Sytuacja na froncie wygląda mniej więcej tak, że nasi ludzie handlują z warunkami jakie przynosi im los. Sporo otrzymują pomocy więc w sumie nie narzekają. Póki co warunki do życia sa sprzyjające. Mamy nadzieję, że ten stan rzeczy jeszcze długo nie ulegnie zmianie. Nie chce mi sie pisać.
Ten dzień był dziwny
Ten dzień był dziwny
piątek, 29 stycznia 2016
Jak żyć?
Oho, dorwałem się do kompa, będzie długa notka... Szczególnie, że z Aniołem na telefonie wiszę....
(z góry ostrzegam, że ten post może być jednym z tych, które mają mocno mniej sensu)
Bueh, nie wiem, dziwny dzień....
Kurde, troche rozdroże życiowe.... Z jednej strony bezpieczne opcje przetrwania, z drugiej ryzykowne zagrania, które mogą prowadzić do ch*uj wie dokąd....
Dobra, dzisiaj w sumie miałem dzień nerda. 90% czasu grałem. Nie byłem w szkole, poszedłem z siostrą do lekarza.... Potem siadłem i pół dnia najpierw Splinter Cell, potem ToCA: RD3
Ale dobra, dalej, siedzę teraz, lekko padnięty, mam dużo czasu, mam mętlik w głowie bo myślę o trzech rzeczach i staram się skupić jednocześnie na tym co tam Chomiczek bo mnie piska >_> (pozdro :3)
W sumie... Fajnie by było wygrać na wyłączność.... c: Ale nie pozostaje mi nic innego jak czekać i żyć z nadzieją. Jestem dobrym gościem, przynajmniej żyję w takim przeświadczeniu, a kto ma obiekcje - proszę o poprawienie mnie. Amen
Ale... Nie ode mnie jest to zależne... (Boże śmiechłem, we wszystkich fejsowych wyliczankach wypadam) xDDD
Jutro będzie dobry dzień....
Oby....
Kurde zw, toaleta *wyszedł o 21:47*
*Wrócił o 21:49*
*przez awarię przerwa do 21:55* fuck my life
Tak bardzo nie wiem co myśleć. Mówi mi, żebym nie myślał, bo nie mam o czym, ale ja nie umiem.... Czasami zastanawiam się czy nawet tutaj mogę się bezpiecznie wykrzyczeć w eter... Dawno tego nie robiłem, teraz chyba nawet brak mi odwagi. Krzyczeć tutaj to czego normalnie nie potrafie wyszeptać prosto w twarz.... Masakra, Verbel co z tobą?
Nie wiem co myślec, nie wiem co pisać.... Znowu improwizuję... Jesteś głodna? ja już jadłem *hehe*
Ciekawe czy zauważy... O Wzięła te chipsy sprzed tygodnia.... lel
Dobra, back to main theme.... *poszła sobie ;_; szukać żarcia*
Potrzebuję tego ducha w moim życiu. Z nim zaczęło się układać... Może nie od początku do końca, swoją "warzną" rolę też odegrałem.... Czy żaluję? nie wiem. Tak chyba miało być. Nic odkrywczego...
Nie lubię tak.... Znaczy lubię... Ale kurde... Czasami nie daje mi spokoju moja bezradność.... "Jak zmieni mi się myślenie".... Na co mi się może zmienić? Na szukanie trumny?
Jak bardzo trzeba być mną, i mieć nasrane w bani, że od 15 roku życia próbuje się znaleźć kogoś kto wytrzyma z podmiotem do końca ? Kurwa, gorzej być nie może... 3 próby, wszystkie nieudane (jak zwykle nie narzekam, bo zdobyty exp pozwolił mi na osiągnięcie kilku achievków)... Ale kurde, ten lvl jest .... chory...
Człowiek stara się, skacze jak małpa po tych platformach i nic....
Znaczy, czy ja wiem czy nic? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
anyways, dziwne to wszystko... prawie jak ta notka... trololol...
Verbel co ci z głową jest.... weszła i poprzestawiała do góry nogami...( ͡° ͜ʖ ͡°)
taaa, zdecydowanie to będzie jeden z tych postów który będę czytał z watafakiem na twarzy podczas retrospekcji...
Może jednak w tym życiu los w końcu będzie dla mnie przychylny? *wróciła 5 minut temu, prawie nie zauważyłeś idioto... zjeba będzie, ale przynajmniej dobrze udajesz. SMACZNEGO!*
mam smaka na ciasto czekoladowe....
welp...
"albo taki ze słonecznikiem".... heh
boże co tu sie odpapieża...
a "biedronka ma dobre bułki z dynią". Taki funfact bo może nie wiecie...
Nie moge jej stracić... Niech mnie szlag jeśli to się stanie....
Wtedy - czas na popicie energy drinkiem....
A w ogóle nowi blogerzy to luje. Ci tematyczni. Kto wie ten zrozumie..
A piosenka na dziś....? Nie wiem, może dorzuce potem. Znowu mi się sikać chce....
Może jak wrócę to coś jeszcze doklikam....
*wyszedł o 22:08*
*wrócił o 22:10*
masakra.... witamina C działa na moje nerki jak biczownik w "Misji kleopatrze"
XDDDD
chce mi sie... jeszcze nei wiem czego (albo wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale sie nei przyznaje*
ja też lubie.... ;_;
dobra, nie mam pomysłu co pisać dalej.... może na dniach mnie zbierze....
Cya PPL!
HA i nawet znalazłem piosenke 2 minuty później, bo mi sie przypomniało że tekst miałem sprawdzić! Link
I wish u were here....
(z góry ostrzegam, że ten post może być jednym z tych, które mają mocno mniej sensu)
Bueh, nie wiem, dziwny dzień....
Kurde, troche rozdroże życiowe.... Z jednej strony bezpieczne opcje przetrwania, z drugiej ryzykowne zagrania, które mogą prowadzić do ch*uj wie dokąd....
Dobra, dzisiaj w sumie miałem dzień nerda. 90% czasu grałem. Nie byłem w szkole, poszedłem z siostrą do lekarza.... Potem siadłem i pół dnia najpierw Splinter Cell, potem ToCA: RD3
Ale dobra, dalej, siedzę teraz, lekko padnięty, mam dużo czasu, mam mętlik w głowie bo myślę o trzech rzeczach i staram się skupić jednocześnie na tym co tam Chomiczek bo mnie piska >_> (pozdro :3)
W sumie... Fajnie by było wygrać na wyłączność.... c: Ale nie pozostaje mi nic innego jak czekać i żyć z nadzieją. Jestem dobrym gościem, przynajmniej żyję w takim przeświadczeniu, a kto ma obiekcje - proszę o poprawienie mnie. Amen
Ale... Nie ode mnie jest to zależne... (Boże śmiechłem, we wszystkich fejsowych wyliczankach wypadam) xDDD
Jutro będzie dobry dzień....
Oby....
Kurde zw, toaleta *wyszedł o 21:47*
*Wrócił o 21:49*
*przez awarię przerwa do 21:55* fuck my life
Tak bardzo nie wiem co myśleć. Mówi mi, żebym nie myślał, bo nie mam o czym, ale ja nie umiem.... Czasami zastanawiam się czy nawet tutaj mogę się bezpiecznie wykrzyczeć w eter... Dawno tego nie robiłem, teraz chyba nawet brak mi odwagi. Krzyczeć tutaj to czego normalnie nie potrafie wyszeptać prosto w twarz.... Masakra, Verbel co z tobą?
Nie wiem co myślec, nie wiem co pisać.... Znowu improwizuję... Jesteś głodna? ja już jadłem *hehe*
Ciekawe czy zauważy... O Wzięła te chipsy sprzed tygodnia.... lel
Dobra, back to main theme.... *poszła sobie ;_; szukać żarcia*
Potrzebuję tego ducha w moim życiu. Z nim zaczęło się układać... Może nie od początku do końca, swoją "warzną" rolę też odegrałem.... Czy żaluję? nie wiem. Tak chyba miało być. Nic odkrywczego...
Nie lubię tak.... Znaczy lubię... Ale kurde... Czasami nie daje mi spokoju moja bezradność.... "Jak zmieni mi się myślenie".... Na co mi się może zmienić? Na szukanie trumny?
Jak bardzo trzeba być mną, i mieć nasrane w bani, że od 15 roku życia próbuje się znaleźć kogoś kto wytrzyma z podmiotem do końca ? Kurwa, gorzej być nie może... 3 próby, wszystkie nieudane (jak zwykle nie narzekam, bo zdobyty exp pozwolił mi na osiągnięcie kilku achievków)... Ale kurde, ten lvl jest .... chory...
Człowiek stara się, skacze jak małpa po tych platformach i nic....
Znaczy, czy ja wiem czy nic? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
anyways, dziwne to wszystko... prawie jak ta notka... trololol...
Verbel co ci z głową jest.... weszła i poprzestawiała do góry nogami...( ͡° ͜ʖ ͡°)
taaa, zdecydowanie to będzie jeden z tych postów który będę czytał z watafakiem na twarzy podczas retrospekcji...
Może jednak w tym życiu los w końcu będzie dla mnie przychylny? *wróciła 5 minut temu, prawie nie zauważyłeś idioto... zjeba będzie, ale przynajmniej dobrze udajesz. SMACZNEGO!*
mam smaka na ciasto czekoladowe....
welp...
"albo taki ze słonecznikiem".... heh
boże co tu sie odpapieża...
a "biedronka ma dobre bułki z dynią". Taki funfact bo może nie wiecie...
Nie moge jej stracić... Niech mnie szlag jeśli to się stanie....
Wtedy - czas na popicie energy drinkiem....
A w ogóle nowi blogerzy to luje. Ci tematyczni. Kto wie ten zrozumie..
A piosenka na dziś....? Nie wiem, może dorzuce potem. Znowu mi się sikać chce....
Może jak wrócę to coś jeszcze doklikam....
*wyszedł o 22:08*
*wrócił o 22:10*
masakra.... witamina C działa na moje nerki jak biczownik w "Misji kleopatrze"
XDDDD
chce mi sie... jeszcze nei wiem czego (albo wiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale sie nei przyznaje*
ja też lubie.... ;_;
dobra, nie mam pomysłu co pisać dalej.... może na dniach mnie zbierze....
Cya PPL!
HA i nawet znalazłem piosenke 2 minuty później, bo mi sie przypomniało że tekst miałem sprawdzić! Link
I wish u were here....
Welp
Źle się czuję... Siedzę w domu... A na dodatek odcięli prąd bo coś naprawiają... Plus obie kobiety w domu chore. Szlag by to trafił.... Nie mogę się teraz pochorować ;_;
czwartek, 28 stycznia 2016
Mobile note
Sprawdzam apke na Windows phone'a do blogowania... Fajnie śmiga w sumie. Póki co pc umarł ostatecznie. Zanim złożę na nowego mina wieki. W sumie ten blog nie takie przestoje już przeżywał, ale skoro tu jestem to podepnę pod to kolejnego quicksave'a (nawet nie wiem który juz ...)
A WIĘC: Układa się. Bardzo. Znaczy nie tak bardzo jakbym chcial ale to wina niektórych moich decyzji. Ale codziennie budzę się z nadzieją, co od długiego czasu mi sie nie zdarzało... Mile uczucie. Aniol wciąż krąży, pomaga, pociesza i przytula. Fajnie przytula. Pierze boskie w ludzkiej postaci przebija wszystko. I oby dane mi było kiedyś pokonać granicę między niebem i ziemią. Najlepiej jeszcze w obecnym życiu.
Dobrej nocy ludzie. Ide spać bo o 6 pobudka....
Ejmen
A WIĘC: Układa się. Bardzo. Znaczy nie tak bardzo jakbym chcial ale to wina niektórych moich decyzji. Ale codziennie budzę się z nadzieją, co od długiego czasu mi sie nie zdarzało... Mile uczucie. Aniol wciąż krąży, pomaga, pociesza i przytula. Fajnie przytula. Pierze boskie w ludzkiej postaci przebija wszystko. I oby dane mi było kiedyś pokonać granicę między niebem i ziemią. Najlepiej jeszcze w obecnym życiu.
Dobrej nocy ludzie. Ide spać bo o 6 pobudka....
Ejmen
poniedziałek, 4 stycznia 2016
"Life's Strange"
Nie, nie będę recenzował tej jakże epickiej i przecudownej gry.
Ale jej tytuł idealnie oddaje to co mam teraz w głowie. I w całym sobie.
Life's fucked up man.
Song na dziś. Z serii ''Prawdziwe"
*edit*
JEST KUREWSKO ZIMNO!!!!!!
Ale jej tytuł idealnie oddaje to co mam teraz w głowie. I w całym sobie.
Life's fucked up man.
Song na dziś. Z serii ''Prawdziwe"
*edit*
JEST KUREWSKO ZIMNO!!!!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


